Dlaczego „nigdy się nie kłócimy” to czerwona flaga w związku (brak kłótni w związku)

Spis treści

Jakiś czas temu siedziałam naprzeciwko pary, która z dumą oznajmiła mi, że w ciągu pięciu lat związku „nigdy się nie pokłócili”. Przedstawiali to jako dowód idealnej harmonii, doskonałego dopasowania. Ich twarze wyrażały dumę, jakby właśnie pochwalili się rzadkim osiągnięciem. Tylko że jako terapeutka par widziałam coś zupełnie innego – maskę, pod którą kryła się góra nierozwiązanych konfliktów i tłumionych emocji. To, co uważali za swój największy sukces, w rzeczywistości było jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla ich związku.

I żebyśmy miały jasność nie neguję tego, co moi klienci postrzegają jako sukces, kiedy współpracujemy. Czasem zdarza się po prostu tak, że to postrzegane przez nas osiągnięcie MOŻE (nie musi) mieć więcej minusów niż plusów, z których nie zdajemy sobie sprawy. Tak właśnie bywa z brakiem kłótni w relacjach.

Wracając do wspomnianej pary z początku tego artykułu. Scenariusz taki, jak u nich, powtarza się w mojej praktyce co jakiś czas. Pary przychodzą na terapię dopiero wtedy, gdy już nie mogą znieść ciężaru niewypowiedzianych słów, gdy pod powierzchnią ich „idealnego związku bez kłótni” narasta frustracja, rozczarowanie i emocjonalne oddalenie. Najczęściej okazuje się, że to, co nazywali „brakiem kłótni”, było w rzeczywistości chronicznym unikaniem konfliktów, które z czasem zamieniło ich relację w pustą skorupę.

Wbrew temu, co sugerują romantyczne filmy i popularne mity o miłości, zdrowy związek nie jest wolny od konfliktów. Wręcz przeciwnie – to właśnie konstruktywne spory, szczere wyrażanie niezgody i umiejętność nawigowania przez trudne emocje stanowią fundament głębokiej, autentycznej więzi. Paradoksalnie, zdolność do „dobrej kłótni” może być jednym z najważniejszych wskaźników trwałości relacji.

Dlaczego całkowity brak kłótni w związku powinien Cię zaniepokoić?

Kiedy para z dumą oświadcza „nigdy się nie kłócimy”, najczęściej nie zdaje sobie sprawy, że opisuje stan, który psychologowie nazywają unikającym stylem rozwiązywania konfliktów. Choć krótkoterminowo zapewnia on komfort i pozorną harmonię, długofalowo może prowadzić do poważnych problemów w relacji.

W zdrowym związku konflikty są nieuniknione – nie dlatego, że partnerzy są niedopasowani, ale dlatego, że są odrębnymi jednostkami z własnymi potrzebami, pragnieniami i perspektywami. Różnice zdań są naturalnym elementem każdej bliskiej relacji. Kiedy kłótnie całkowicie znikają z krajobrazu związku, oznacza to najczęściej, że jedna lub obie osoby przyjęły strategię unikania – przełykają swoje niezadowolenie, tłumią prawdziwe uczucia i rezygnują z wyrażania swoich potrzeb, by zachować „święty spokój”.

Ten pozorny spokój ma jednak swoją cenę. Nierozwiązane konflikty nie znikają – zostają pogrzebane, ale nadal żyją i narastają pod powierzchnią. Z czasem mogą prowadzić do emocjonalnego oddalenia, chronicznego rozdrażnienia, a nawet cichej pogardy. Jak mówi znane powiedzenie: „Możesz pogrzebać swoje uczucia, ale pamiętaj, że pochowałeś je żywcem”.

Unikanie konfliktów kontra zdrowa komunikacja – gdzie leży różnica?

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów o związkach jest przekonanie, że pary, które się kochają, naturalnie się ze sobą zgadzają lub potrafią rozwiązywać wszystkie problemy bez podnoszenia głosu czy wyrażania silnych emocji. Ta romantyczna wizja harmonii stoi w sprzeczności z realiami ludzkich relacji i najnowszymi odkryciami psychologii związków.

John Gottman, światowej sławy badacz relacji małżeńskich, spędził ponad cztery dekady obserwując pary i analizując czynniki, które pozwalają przewidzieć sukces lub porażkę związku. Jego badania jednoznacznie wskazują, że to nie obecność konfliktów, ale sposób ich rozwiązywania różni szczęśliwe pary od tych, których relacja jest zagrożona. Gottman odkrył, że nawet w najszczęśliwszych małżeństwach około 69% konfliktów ma charakter nierozwiązywalny – dotyczą one fundamentalnych różnic w wartościach, osobowości czy preferencjach (Gottman & Silver, 2007). Kluczem do sukcesu nie jest eliminacja tych konfliktów, ale nauczenie się, jak prowadzić dialog mimo różnic. A już szczególne znaczenie ma to, czy potrafimy do siebie po kłótni… wracać. Wzmacniać bliskość.

Zdrowa komunikacja w związku nie oznacza braku sporów, ale umiejętność prowadzenia ich w sposób, który nie niszczy relacji. To zdolność do wyrażania niezadowolenia, frustracji czy gniewu bez uciekania się do destrukcyjnych zachowań, które Gottman nazywa „Czterema Jeźdźcami Apokalipsy”: krytyki, pogardy, defensywności i muru obojętności.

Co naprawdę kryje się za fasadą „idealnego związku bez kłótni”?

Kiedy para twierdzi, że nigdy się nie kłóci, warto przyjrzeć się głębszym mechanizmom, które mogą stać za tą pozorną harmonią. Najczęściej spotykane przyczyny takiego stanu rzeczy to:

1. Nierównowaga władzy w związku

Często brak kłótni wynika z wyraźnej asymetrii władzy – jedna osoba zawsze ustępuje, aby uniknąć konfrontacji. Taki układ może funkcjonować przez lata, ale ceną jest autentyczność i równość w relacji. Partner, który stale rezygnuje ze swoich potrzeb, z czasem może odczuwać coraz większą frustrację, która przejawia się w pasywnej agresji, emocjonalnym wycofaniu lub nawet problemach zdrowotnych związanych ze stresem.

W swojej praktyce terapeutycznej spotkałam wiele par, gdzie na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się idealne – on podejmował decyzje, ona się zgadzała. Problem polegał na tym, że ta „harmonia” była jedynie fasadą, za którą kryło się głębokie poczucie niesprawiedliwości i niewysłuchania. Kiedy w końcu doszło do szczerej rozmowy, okazywało się, że partnerka od lat tłumiła swoje prawdziwe opinie, potrzeby i marzenia, bojąc się naruszenia kruchej równowagi związku.

2. Lęk przed bliskością i intymnością

Paradoksalnie, unikanie konfliktów może wynikać z głębokiego lęku przed prawdziwą intymnością. Szczere wyrażanie niezgody wymaga emocjonalnej otwartości i zaufania, że partner zaakceptuje nas nawet wtedy, gdy nie będziemy mili, zgodni i łatwi we współżyciu. Pary, które unikają kłótni, często unikają również głębszych poziomów bliskości, trzymając się bezpiecznej, powierzchownej wersji swojej relacji.

To jak taniec wokół gorącego tematu – rozmawiamy o pogodzie, pracy, codziennych sprawach, ale starannie omijamy te obszary, które mogłyby wywołać napięcie lub konflikt. Problem polega na tym, że właśnie w tych trudnych, niewygodnych obszarach kryje się potencjał do najgłębszej intymności i wzrostu.

3. Strategia przetrwania wyniesiona z dzieciństwa

Nasze podejście do konfliktów często jest głęboko zakorzenione w doświadczeniach z dzieciństwa. Osoby, które dorastały w domach pełnych gwałtownych, destrukcyjnych kłótni, mogą rozwinąć silną awersję do wszelkich form konfrontacji. Dla nich nawet najmniejsza różnica zdań może uruchamiać głęboki lęk i mechanizmy obronne wyniesione z dzieciństwa.

Z kolei ci, którzy wychowali się w rodzinach, gdzie konflikty były tłumione i zamiatane pod dywan, często nie mają modelu konstruktywnej kłótni. Nie wiedzą, jak wyrażać niezgodę w sposób, który nie zagraża relacji, więc wybierają milczenie jako bezpieczniejszą opcję.

4. Brak zaangażowania emocjonalnego

Czasami brak konfliktów wynika po prostu z braku głębszego zaangażowania emocjonalnego. Gdy partnerom nie zależy wystarczająco mocno na relacji lub na sobie nawzajem, mogą nie odczuwać potrzeby walki o swoje potrzeby czy negocjowania kompromisów. Taki związek może funkcjonować na poziomie praktycznych ustaleń i powierzchownej uprzejmości, ale brakuje w nim pasji i autentycznego połączenia.

To jak życie ze współlokatorem, z którym utrzymujemy przyjazne, ale zdystansowane relacje – nie kłócimy się, bo w gruncie rzeczy jest nam wszystko jedno. Ta obojętność może być znacznie bardziej niebezpieczna dla związku niż nawet najgorętsze spory.

Anatomia tłumionego konfliktu – od unikania do eksplozji

Proces tłumienia konfliktów ma swoją charakterystyczną dynamikę, która z czasem może prowadzić do poważnego kryzysu w związku. Warto poznać ten mechanizm, aby móc rozpoznać go we wczesnej fazie i zatrzymać, zanim stanie się destrukcyjny.

Faza 1: Unikanie i minimalizowanie

Wszystko zaczyna się niewinnie – jedno z partnerów (lub oboje) zaczyna unikać wyrażania niezadowolenia z drobnych spraw. „To nic takiego”, „Nie warto się o to kłócić”, „Przecież to drobiazg” – takie myśli towarzyszą decyzji, by przełknąć frustrację i nie poruszać tematu.

Na tym etapie para często chwali się znajomym i rodzinie swoją harmonijną relacją: „My się nigdy nie kłócimy, po prostu dobrze się dogadujemy”. Rzeczywiście, z zewnątrz wszystko wygląda spokojnie – ale pod powierzchnią zaczynają się gromadzić niewyrażone emocje.

Faza 2: Narastanie napięcia

Z czasem niewypowiedziane frustracje zaczynają się kumulować. To, co początkowo było drobną irytacją, urasta do rangi poważnej pretensji. W głowie pojawia się wewnętrzny monolog pełen żalu: „Zawsze muszę ustępować”, „Nigdy nie mogę powiedzieć, co naprawdę myślę”, „Moje potrzeby się nie liczą”.

Na zewnątrz para nadal unika otwartych konfliktów, ale napięcie staje się coraz bardziej wyczuwalne – w tonie głosu, w obojętności, w braku zaangażowania. Częściej pojawiają się złośliwe komentarze, sarkazm, chłód emocjonalny.

Faza 3: Emocjonalne oddalenie

Gdy napięcie nie znajduje ujścia, pojawia się emocjonalne wycofanie. Partnerzy przestają dzielić się swoimi myślami i uczuciami, ograniczają komunikację do niezbędnego minimum, unikają intymności.

Pojawia się poczucie samotności w związku – paradoksalne, bo przecież „nigdy się nie kłócą”. Cisza, która miała być spokojem, staje się murem nie do przeskoczenia. Przestają pytać siebie nawzajem: „Co u Ciebie?”, „Jak się czujesz?”, „Czego potrzebujesz?”. Codzienność zamienia się w logistykę.

Faza 4: Punkt krytyczny

W końcu nadchodzi moment, gdy tłumione emocje osiągają punkt krytyczny. Może to być wywołane pozornie błahym incydentem – niepozmywane naczynia, spóźnienie, jedno nieuważne słowo – które staje się przysłowiową „ostatnią kroplą”.

W jednej wersji następuje eksplozja – gwałtowna kłótnia, podczas której wybuchają nagromadzone przez miesiące (a czasem lata) frustracje. Padają słowa, których nie da się cofnąć. Obie strony czują się zranione, zdezorientowane, czasem zszokowane intensywnością emocji.

W drugiej wersji dochodzi do implozji – czyli wewnętrznego wycofania i decyzji o rozstaniu. Nikt nie krzyczy, nie dochodzi do otwartego konfliktu – po prostu jedno z partnerów mówi: „Nie mam już siły”, „To nie ma sensu”, „Jestem już za daleko emocjonalnie”.

Dla otoczenia to często zaskoczenie: „Zawsze wydawali się tacy zgodni, nigdy się nie kłócili…”. A jednak relacja się rozpada – nie przez zbyt wiele konfliktów, ale przez ich brak.

Dlaczego „nigdy się nie kłócimy” - brak kłótni w związku to czerwona flaga w związku

Przekształcić czerwoną flagę w szansę na rozwój

Podsumowując cały ten wywód, całkowity brak kłótni w związku, wbrew powszechnej opinii, rzadko jest oznaką idealnego dopasowania czy wyjątkowej harmonii 🫣 Częściej sygnalizuje unikanie, tłumienie emocji i brak autentyczności – wszystko to może z czasem prowadzić do emocjonalnego oddalenia, wypalenia relacji lub jej całkowitego rozpadu.

W rzeczywistości to właśnie zdolność do otwartego, uczciwego i konstruktywnego spierania się jest jednym z filarów trwałego związku. Bo prawdziwa bliskość nie polega na zgodzie za wszelką cenę, ale na umiejętności przechodzenia przez niezgodę z szacunkiem, empatią i gotowością do słuchania.

Kłótnia sama w sobie nie jest problemem. Problemem jest to, jak ją prowadzimy – czy ranimy, czy szukamy zrozumienia; czy atakujemy, czy próbujemy się spotkać. No i to, czy i jak do siebie potem wracamy.

Jeśli czujesz, że Ty i Twój partner unikacie konfrontacji i uciekacie od tematów trudnych – być może najwyższy czas nauczyć się „dobrze się kłócić”. Nie dla samego sporu, ale dla prawdziwej bliskości.

Co możesz zrobić dalej?

📥 Pobierz bezpłatny mini-przewodnik: „Co mówić, gdy robi się gorąco” – to 10 zdań, które pomagają zatrzymać kłótnię i wrócić do rozmowy, zanim będzie za późno. Kliknij tutaj, aby pobrać i zapisać się do mojego newslettera

🎥 Zobacz mój film na YouTube, jak w trzy minuty przerwać (destrukcyjną) kłótnię i wrócić do konstruktywnej rozmowy: KLIK.

💬 A jeśli potrzebujesz wsparcia szytego na miarę, to zapraszam na konsultację indywidualną lub dla par – wspólnie przyjrzymy się temu, co powstrzymuje Was przed rozmową i co można zmienić.

Podaj artykuł dalej, udostępniając go w poniższych mediach społecznościowych:

Facebook
X
LinkedIn
Threads
Picture of Daria Kamińska

Daria Kamińska

Wierzę (i mam na to badania! 🙂), że jakościowe relacje są podstawą szczęśliwego życia, dlatego pomagam moim klientom w tworzeniu satysfakcjonujących relacji i pokonywaniu przeszkód, które pojawiają się przy okazji ich tworzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

img-3

Hej, tu Daria!

img-4

Nazywam się Daria Kamińska i pomagam parom tworzyć, utrzymywać i odbudowywać satysfakcjonujące relacjeNawet wtedy, gdy związek trwa już wiele lat i na pokładzie jest małe dziecko.

Na co dzień pracuję, wspierając swoich klientów zarówno w pracy 1:1, jak i podczas warsztatów. 

Moją wiedzę potwierdza wiele lat nauki. Jestem dyplomowaną psycholożką-seksuolożkąterapeutką par, absolwentką szkolenia z prowadzenia terapii dla osób dorosłych.

Cała wiedza, którą ode mnie dostajesz, to połączenie teorii i praktyki i znalezienie tego, co daje najlepsze rezultaty.

W wolnych chwilach uwielbiam spędzać czas z Lubym i naszym synkiem oraz zaczytywać się w literaturze.

Bądźmy w kontakcie też w innym miejscu!
Kategorie artykułów
7 randek na 7 wieczorów – Twój plan ratunkowy dla związku:
We are on Instagram
Wiele par koncentruje się na tworzeniu momentów „szczytowych”: wyjątkowych randek, wyjazdów, chwil „wow”. Jednocześnie pomijają fundament, który naprawdę podtrzymuje relację: codzienną dostępność emocjonalną ❤️ 

Badania pokazują, że to właśnie reaktywność i uważność w zwykłych, mało spektakularnych momentach znacznie lepiej przewidują satysfakcję ze związku niż jakiekolwiek wielkie gesty.

Pary, które są razem długo i są ze sobą szczęśliwe, to nie te z najbardziej „instagramowymi” wakacjami, tylko te, które konsekwentnie są dla siebie obecne w codzienności.

💕 Kiedy Twoja partnerka wie, że może sięgnąć po Ciebie w trudnym momencie i zamiast oceny znajdzie bezpieczeństwo...

💕 Kiedy Twój partner wie, że może Ci powiedzieć o tym, co w nim siedzi, a Ty go przyjmiesz z jego emocjami...

💕 Kiedy Twoja partnerka jest wykończona po nieprzespanej nocy i Ty przejmujesz dziecko bez pretensji i zamykasz drzwi od sypalni, żeby mogła jeszcze pospać...

💕 Kiedy Twój partner chce się zresetować i potrzebuje spędzić chwilę przed gierką czy TV, a Ty dajesz mu na to przestrzeń...

wtedy budujecie więź, intymność, zaufanie.

I nie znaczy to, że duże gesty są złe. Absolutnie. Są budujące, ekscytujące, mogą dać dużo dobrego relacji, ale jeśli zapomnimy o podstawach, to stają się tylko... dekoracją.

...

24 0
Siedzisz przy stole. Znajomi opowiadają o weekendzie we dwoje.

Ty myślisz o tym, kiedy ostatnio spał_ś dłużej niż trzy godziny bez przerwy i w pewnym momencie słyszysz: „Musicie znaleźć czas dla siebie” i czujesz, jak scyzoryk otwiera się w Twojej kieszeni 💀 

Przecież wiesz, że #związek jest ważny, tylko że Wasza rzeczywistość, od kiedy zostaliście rodzicami wygląda teraz inaczej. Zmieniła się ilość energii, którą dysponujecie, wzajemna dostępność emocjonalna, tempo rozmów, tożsamość...

I wiesz... Tak naprawdę, kiedy ktoś Ci bliski coś Ci doradza, to pewnie nie chodzi o złą wolę czy brak empatii, tylko o fundamentalnie różne doświadczenie rzeczywistości związku. 

Jednocześnie różnica doświadczeń nie musi oznaczać oddalenia. Badania nad bliskością pokazują, że #więź buduje się nie przez identyczność doświadczeń, ale przez poczucie bycia wysłuchanym i emocjonalnie potraktowanym poważnie (Reis et al., 2004). 

1️⃣ Zamiast milcząco przeżywać frustrację albo ironicznie odpowiadać na rady, możesz powiedzieć np.: „Nie szukam teraz rozwiązania. Czy mogę się po prostu wygadać?” albo „Doceniam Twoją troskę. Nasza codzienność wygląda teraz trochę inaczej i trudno mi, kiedy podrzucasz mi pomysły, co mogę zrobić”.

2️⃣ To, że ktoś nie żyje w Twojej codzienności rodzicielskiej, może być nie tylko źródłem frustracji, ale też cennym oddechem. Osoby bez dzieci często funkcjonują w innym rytmie, myślą o innych sprawach, rozwijają się w innych kierunkach. 

Pamiętam, jak moja przyjaciółka nie miała jeszcze dziecka w czasie, gdy ja już byłam mamą. Rozmowy z nią o biznesie, planach, rozwoju osobistym były dla mnie czymś niezwykle ważnym. Pozwalały mi na chwilę wyjść z trybu „ogarniania codzienności” i przypomnieć sobie, że jestem kimś więcej niż tylko rodzicem. Taka relacja nie odbierała mi niczego z mojego macierzyństwa. Wręcz przeciwnie, pomagała mi wracać do niego z większą równowagą 🙂 

Zajrzyj do nowego artykułu na mojej stronie i zobacz, jak pomóc sobie i swojej relacji w takich sytuacjach. Link w bio.

#związekpodziecku #relacjapodziecku #bliskość #rodzice #małżeństwo #terapiapar #młodarodzina #kobietawmacierzyństwie #partnerstwo #psychologiarelacji #rodzicielstwo

...

4 0
Przeczytaj to zdanie na głos. I jeszcze raz.

Czujesz ten ścisk w żołądku? A może... ulgę? 😮‍💨

Mamy w głowach wdrukowany szkodliwy mit: ❌ „Jeśli kochasz swoje dziecko, to też macierzyństwo i wszystko, co się z nim wiąże”.

BZDURA.

Oddzielmy te dwie rzeczy grubą kreską:
1️⃣ Dziecko to człowiek. Mały, cudowny, z zaletami i wadami. Kochasz go nad życie, oddałabyś za niego wszystko.
2️⃣ Macierzyństwo to rola. To zestaw czynności mniej i bardziej przyjemnych, obowiązków i logistyki. To wieczne bycie w gotowości, odpowiedzialność (do pewnego wieku) za potrzeby drugiej osoby, deficyt snu, hałas i brak intymności.

Możesz szaleć z miłości do człowieka (1), a jednocześnie nienawidzić warunków pracy (2), w jakich przyszło Ci go wychowywać.

I to jest OK 🙂 Nie czyni Cię wyrodną matką, ani nie oznacza, że żałujesz tego, że zostałaś mamą. Często to mówi o tym, że jesteś zmęczona orką na ugorze albo po prostu tym, że trudno jest zadbać o swoje różne potrzeby.

Masz prawo tęsknić za wolnością. Masz prawo mieć dość bycia „w służbie” 24/7. I masz prawo kochać przy tym swojego malucha najmocniej na świecie.

Te dwie prawdy mogą (i często muszą) współistnieć. Zatem następnym razem, kiedy z irytacją pomyślisz o tym, że rano znowu trzeba wcześniej wstać, żeby się wyrobić do przedszkola (chociaż sama pracę zaczynasz później), to nie katuj się potem toksycznym poczuciem winy, tylko przyjmij, że to normalne i wcale nie znaczy, że z tego powodu mniej kochasz swoje dziecko ❤️‍🩹

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwobezlukru #prawdaomacierzyństwie #kochamswojedziecko #zmęczenie #rodzicielstwo #matkapolka #wypaleniemacierzyńskie #psycholog #dariakaminska #emocje #bliskość #presja #poczuciewiny #zmęczonamama #instamama #zdrowiepsychiczne #zdrowiementalne #wypalenierodzicielskie #szkodliwemity

...

18 0
Zdarza się, że mamy wgrany taki program: dziecko > partner > dom > praca > pies > ... > ja.

Wierzymy, że dbanie o siebie to egoizm. Że każda minuta dla siebie to minuta zabrana dziecku. To prosta droga do wypalenia, a to prosta droga do wypalenia i... złości na to właśnie dziecko, dla którego się tak poświęcasz 😥 

Zapamiętaj to zdanie: Z pustego dzbanka nikomu nie nalejesz.

Twoje zasoby są ograniczone. Jeśli nie będziesz ich ładować, Twoje dziecko nie dostanie „lepszej” mamy. Dostanie mamę sfrustrowaną, zmęczoną i drażliwą. Osiędbanie to nie fanaberia!!! Powtarzam to w gabinecie wielokrotnie.

Dbanie o siebie to higiena psychiczna niezbędna do bycia dobrym rodzicem (i partnerką), a zatem wiara w stwierdzenie, który mówi, że Twoje potrzeby się nie liczą, to... MIT.

💬 Napisz w komentarzu: co zrobiłaś DZIŚ tylko dla siebie? (mycie zębów się nie liczy 😉)

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwo #poczuciewiny #matkapolka #zmeczonamama #swiadomemacierzyństwo #rodzicielstwo #psychologia #wypaleniemacierzyńskie #mityomacierzyństwie #dbamosiebie #szczesliwamama #zwiazekpodziecku #partnerstwo #macierzystwobezlukru #instamatki #rodzina #mamapsycholog #zdrowiepsychiczne #szkodliwemity #psychologia #osiędbanie #selfcare

...

10 1
Mit „partnerskiego związku 50/50” brzmi ładnie… ale rzadko działa w prawdziwym życiu ⚖️

Wiele par frustruje się, bo próbuje utrzymać idealną równowagę każdego dnia czy tygodnia.
„Ja zrobiłam obiad, to Ty usypiasz”.
„Ja w tym tygodniu rozwieszałam dwa razy pranie, teraz Twoja kolej”.

W teorii brzmi super (chociaż w moim webinarze o obowiązkach domowych i to obalam 😉). 
W praktyce... no niestety życie tak nie działa.

Są okresy (choroba dziecka, jakieś nawarstwienie w pracy, własne przeziębienie, kryzys osobisty), kiedy jedno z Was ma baterię na poziomie 10%. Wtedy drugie musi dać z siebie 90%.

I to jest OK pod warunkiem, że działa w dwie strony.

Zdrowy związek to taki, w którym mamy zaufanie, że gdy moja bateria padnie, Ty mnie „podładujesz”, np. przejmiesz obowiązki, zrobisz herbatę, dasz mi przestrzeń. A kiedy Ty będziesz na rezerwie, ja zrobię to samo dla Ciebie.

I oboje mamy zaufanie, że ta umowa działa w dwie strony 🔄

Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba jest stale na trybie „dawania”, a druga przyzwyczaja się do bycia obsługiwaną ⚠️ Wtedy nawet najsilniejsza bateria w końcu się przepala.

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
👉 Czy w naszym związku energia krąży?
👉 Czy ktoś od dawna jedzie na rezerwie?

Ciekawa jestem, jak jest u Was: 🔋 czy 🪫? Podziel się w komentarzu 👇

#związek #relacja #partnerstwo #wzajemność #wsparcie #bliskość #emocje #rodzicielstwo #życiezwiązkowe #małżeństwo #zmęczenie #mentalneload #komunikacjawzwiązku #psychologiarelacji #terapiapar #mamawzwiązku #kobiecypunktwidzenia #realnezwiązki #nieidealnie #dariakaminska

...

20 0
Wieczór to czas, kiedy zrzucamy zbroje. Ale czy pozwalasz sobie wtedy na bliskość? 💤

Nie mam na myśli wielkich rozmowów czy namiętnego seksu (co nie znaczy, że byłaby to zła opcja 😉). Czasem wystarczy 10 minut offline tylko we dwoje albo jedno zdanie: „Dziękuję, że jesteś”.

Małe rytuały kończące dzień pomagają zatrzymać się przy sobie – nawet w chaosie życia rodzinnego.

Który z nich dziś wybierasz?

#mikrorytuały #wieczornyrytuał #bliskość #kochamcię #związek #codzienność #wieczórwdwoje #relacjapartnerka #partnerskiwieczór #emocjonalnawięź #dobrywieczór #relacjapodkontrolą #kochającasiępara #psychologiapar #psychologiarelacji #małżeństwo #codziennegesty #domowabliskość #intymność #bliskorazem

...

23 0
Czy istnieje „instrukcja obsługi” miłości i bliskości w związku? 📖❤️

Kiedy podczas pierwszych sesji w gabinecie słyszę: „Kłócimy się o byle co”, to wtedy zazwyczaj sięgam po tę książkę. Często daję parom konkretne fragmenty do przeczytania w domu. Dlaczego?

Bo „7 rozmów wzmacniających związek” robią coś naprawdę ważnego.

Autorka pokazuje, że Wasze kłótnie o niepozmywane naczynia, spóźnienia czy „ton głosu” to tak naprawdę… panika.

Panika wynikająca z pytań, które nieświadomie zadajemy sobie w kółko:
🥺 „Czy jesteś tam dla mnie?”
🥺 „Czy jestem dla Ciebie ważn_?”
🥺 „Czy mogę na Tobie polegać?”

Gdy odpowiedź brzmi „nie wiem” – zaczynamy walczyć (atakować) albo uciekać (zamykać się w sobie). Sue Johnson nazywa to „szatańskim dialogiem”. Brzmi znajomo?

Uwielbiam pracować z tą książką, bo zdejmuje z par poczucie winy.
✅ Pokazuje, że on nie jest „nieczułym głazem”, tylko boi się, że Cię zawiedzie.
✅ Pokazuje, że Ty nie jesteś „histeryczką”, tylko walczysz o kontakt.
✅ Pokazuje, że problemem jest dynamika / cykl, w który wpadacie, a nie którakolwiek ze stron.

To książka o tym, jak przestać ranić się w tańcu oskarżeń, wymagań, wycofywania się... i zacząć budować bezpieczną więź. Taką, w której można wreszcie odetchnąć i rzeczywiście poczuć #bliskość i #bezpieczeństwo.

Z jednej strony powiedziałabym, że to książka dla każdego, bo warto rozumieć dynamikę, w jaką wpadamy w relacji. Z drugiej strony... nie jest wcale taka łatwa do czytania, a już zwłaszcza do praktyki (w książce są zawarte pytania do każdej z 7 rozmów, które warto razem odbyć). Niemniej naprawdę polecam!

Znasz tę pozycję? A może masz inną książkę, która zmieniła Twoje patrzenie na relacje? Napisz w komentarzu, chętnie dopiszę do swojej listy! 👇

#suejohnson #przytulmniemocno #7rozmowwzmacniajacychzwiazek #terapiapar #eft #emocje #związek #kryzyswzwiązku #psychologpoleca #dariakaminska #bliskośćwzwiązku #miłość #czytam #zdrowezwiązki #intymność #psycholożka #szczęśliwyzwiązek #psychologia #psychologiarelacji #polecajkaksiążkowa #booklover #książkoholicy #książkiorelacjach #dobraksiążka #książkapsychologiczna #bezpiecznawięź #styleprzywiązania

...

13 4
Poranki w związku nie muszą być idealne. Ale mogą być... intencjonalne 🌞

Kilka sekund przytulenia, kubek kawy podany z uśmiechem, szybkie: „Jak się dziś czujesz?”.

Te drobne gesty – powtarzane codziennie – budują większe poczucie bycia ważną i zauważaną. Nie musisz zmieniać całego planu dnia. Wystarczy zmienić sam jego początek

Który poranny rytuał chcesz przetestować jutro?

#mikrorutuały #bliskość #związek #porannyrytuał #kochającasiępara #codzienność #relacjapartnerka #partnerstwo #dobryzwiązek #uważność #miłośćwpraktyce #świadomyzwiązek #codziennegesty #emocjonalnabliżskość #dobryporanek #kochanie #relacjenawynos #życiewparze #intymność #dotyk

...

67 3
„Pani jest psychologiem, to pewnie u Pani w domu nie ma kłótni?” 😉

Zdarza się, że słyszę takie pytanie i od razu pojawia mi się w głowie: „No nigdy w życiu, żadnych kłótni, gdzie tam” 🙃 

Chciałabym rozwiać ten mit raz na zawsze: wiedza psychologiczna nie chroni przed byciem człowiekiem. Nie wyłącza emocji, naszych automatycznych schematów działania i przekonań, zmęczenia czy gorszego dnia.

Ja też czasem tracę cierpliwość.
Ja też miewam dni, kiedy komunikacja zgrzyta.
Ja też negocjuję z partnerem podział obowiązków.

Różnica polega na czymś innym. Dzięki wiedzy i narzędziom (tym samym, których uczę Ciebie):

1️⃣ szybciej zauważam, że „odjeżdżamy” z partnerem w złym kierunku
2️⃣ potrafię nazwać to, co się dzieje, zamiast rzucać oskarżeniami
3️⃣ potrafię włączyć pauzę (zazwyczaj 🙃 ) i się wyregulować w międzyczasie
4️⃣ wiem, jak naprawić relację po konflikcie (bo konflikt jest nieunikniony, a najbardziej niszczący jest brak naprawy)

Nie jestem tu po to, żeby pokazywać życie z Instagrama, gdzie wszystko jest beżowe i idealne. Jestem tu, żeby dawać Wam narzędzia do radzenia sobie z prawdziwym życiem – z emocjami, zmęczeniem, zarządzaniem energią najmłodszych (i swoją) oraz miłością, która z czasem ewoluuje. I dlatego też na zdjęciu #nomakeup, w domu, z infekcją, która nie chce odpuścić, w bluzie z 2Paciem (kiedy dawno temu słuchałam amerykańskiego rapu, on był moim numerem jeden 😉).

Jeśli czujesz, że Wasz związek utknął i potrzebujecie mapy – zapraszam na moją stronę (link w BIO). Sprawdź, jak mogę Wam pomóc ✨

#psycholog #psycholożka #terapiapar #terapiadlapar #relacje #związek #małżeństwo #komunikacjawzwiązku #autentyczność #prawdziweżycie #mamapsycholog #mamaterapeutka #kobiecypunktwidzenia #życiebezfiltra #bliskośćwzwiązku #konflikt #kłótnia #naprawarelacji #emocje #rodzicielstwo #partnerstwo #dariakamińska #2pac #tupacshakur #bliskiezwiązki #psychologiarelacji #mity #obalamymity

...

11 8
Obserwuj mnie!
This error message is only visible to WordPress admins
There has been a problem with your Instagram Feed.