Dlaczego krytyka nie działa – i co mówić, by być usłyszaną?

Spis treści

Wyobraź sobie, że Twój związek to dom. Solidny, ciepły, bezpieczny. Ale czasem, zupełnie niechcący, zaczynasz rzucać kamykami. Niby małymi, niby w emocjach, niby z troski… ale po czasie w ścianie pojawiają się pęknięcia. Właśnie tak działa krytyka w związku. Nie musi być głośna, nie musi być złośliwa – wystarczy, że jest regularna. I że boli.

Ale ja tylko mówię, co czuję! – może pomyślisz. I masz rację. Masz prawo mówić o tym, co Ci nie pasuje. Tylko że forma naprawdę ma znaczenie. Bo jest ogromna różnica między powiedzeniem: „Nigdy mnie nie słuchasz!” a: „Czułam się samotna, kiedy opowiadałam Ci o czymś ważnym, a Ty patrzyłeś wtedy na telefon”.

Wiesz, co mówi John Gottman, jeden z długoletnich baczy związków? Że krytyka to jeden z czterech jeźdźców Apokalipsy, zwiastujących poważne problemy w związku. Krytyka, pogarda, postawa obronna i mur obojętności – brzmi dramatycznie? W sumie powinno. Niemniej, jeśli doświadczasz krytyki w swoim związku, to nie znaczy, że związek jest skazany na katastrofę. Mamy wpływ na to, jak wygląda nasza relacja. I to całkiem spory.

Dlaczego krytyka nie działa?

To, co często nazywamy „mówieniem prawdy”, może być – choć nieświadomie – formą ataku. Krytyka to uderzenie w charakter lub osobowość partnera.

Gottman rozróżnia krytykę od narzekania / skargi. To drugie dotyczy konkretnego zachowania. Krytyka brzmi: „Znowu to zrobiłeś, jesteś totalnie nieodpowiedzialny!”, „Nie można na Tobie polegać”, „Nie szanujesz mnie i innych”. Zgłoszenie skargi brzmi: „Było mi trudno, kiedy nie zadzwoniłeś, choć obiecałeś. Zaczęłam się martwić”. Zauważ, że w tej skardze kryje się też troska – o partnera, siebie, Wasz związek. To nie jest po prostu dokopanie komuś.

Ta różnica to nie językowy niuans. To często różnica między kłótnią a bliskością.

Kiedy Ty krytykujesz, mózg Twojego partnera może usłyszeć: „Nie jesteś wystarczający”. I teraz zastanów się: czy rzeczywiście to jest komunikat, który chcesz przekazać?

6 twarzy krytyki – sprawdź, czy je znasz:

🔹 „Zawsze”, „Nigdy”, „Ciągle” – brzmi znajomo? To jak wrzucenie partnera do jednej szuflady i zamknięcie jej na kłódkę. „Zawsze się spóźniasz”, „Nigdy mnie nie wspierasz”… Takie słowa to generalizacje i są jednym z błędów w komunikacji w związku. Nie zostawiają miejsca na rozmowę. Tylko na obronę. 

🔹 Dlaczego znowu…? – pytania z „dlaczego” brzmią jak przesłuchanie. Nawet jeśli nie masz takiego zamiaru. „Dlaczego znowu nie posprzątałeś?” to nie zaproszenie do dialogu, tylko obrona w pakiecie.

🔹 Sarkazm i żarty z partnera – niby żartujesz, ale on nie śmieje się z Tobą? Czasem pod płaszczykiem humoru przemycamy złość, rozczarowanie, a nawet pogardę.

🔹 „Powinieneś…”, „Musisz…” – kto z nas lubi, gdy ktoś nam mówi, co mamy robić? Nawet jeśli masz rację, ton „nauczycielki” w relacji rzadko buduje porozumienie.

🔹 Poprawianie partnera – gdy wchodzisz za nim do kuchni i układasz naczynia „po swojemu”, bo jego sposób jest „zły”. Albo gdy mówisz: „No dobrze, ja to zrobię…” – z westchnieniem. To też forma krytyki.

🔹 Troska wypowiadana przez złość – martwisz się, ale mówisz: „Znowu nie pomyślałeś o dzieciach?!” zamiast: „Bałam się, że się spóźnicie, a one będą głodne i zmęczone.”

Każda z tych form wycofuje Twojego partnera na pozycję obronną, a w konsekwencji prowadzi Was na pole bitwy. A przecież nie chodzi Ci o walkę. Chodzi Ci o zadbanie o swoje potrzeby. O to, żeby zostać zauważoną i usłyszaną.

Jak mówić, by być usłyszaną?

To nie znaczy, że masz milczeć. Albo uśmiechać się przez łzy. Możesz mówić o tym, co Cię boli. Tylko zamiast atakować – zapraszaj do rozmowy. Zamiast oceniać – opowiadaj o sobie. Zamiast oskarżać – proś.

Możesz wykorzystać zasadę łagodnego startu:

1. Powiedz, co czujesz („Byłam zła…”, „Zrobiło mi się smutno…”)

2. Powiedz, w jakiej sytuacji to się wydarzyło („…kiedy wróciłeś i od razu poszedłeś do komputera…”)

3. Powiedz, czego potrzebujesz („…chciałabym, żebyśmy choć przez chwilę pobyli razem.”)

Ćwiczenie dla Ciebie: Przypomnij sobie jedną sytuację, w której ostatnio zareagowałaś krytyką. Jak mogłabyś powiedzieć to samo, stosując łagodne rozpoczęcie? Przyjrzyj się poniższym pytaniom:
– Co wtedy czułaś?
– Co się wydarzyło?
– Czego potrzebowałaś?

Brzmi prosto? Może. Ale w emocjach bywa trudne. Dlatego warto to ćwiczyć – najpierw w głowie, potem na głos. Bo każde zdanie, które wypowiadasz z poziomu „chcę, żeby było nam lepiej”, buduje Wasz dom. Nawet jeśli wcześniej pojawiły się w nim pęknięcia.

Ważne! To, że mówisz łagodnie, nie oznacza, że rezygnujesz z siebie. To, że nie krzyczysz, nie znaczy, że nie masz prawa do złości. Chodzi o to, by Twoje emocje miały szansę zostać usłyszane – zamiast zderzyć się z obroną, a krytyka to uniemożliwia.

Jak poprawić komunikację w związku_Unikaj tego błędu_Postawa obronna_główne / Dlaczego krytyka nie działa?

A jeśli to Ty jesteś krytykowana?

Czasem to nie my rzucamy kamykami – tylko to my nimi dostajemy. Jeśli partner często Cię krytykuje, możesz czuć się niewystarczająca, zgaszona, stale w trybie obrony. To wyczerpujące. Ale są sposoby, by się z tego wyplątać, bez krzyku i wycofania.

Po pierwsze – nie przyjmuj wszystkiego bezkrytycznie. Krytyka nie jest ostateczną prawdą. Zatrzymaj się i zapytaj siebie: „Czy to, co mówi partner, to ocena mojej osoby, czy może próba wyrażenia potrzeby, tylko w nieumiejętny sposób?”

Zamiast reagować obroną, spróbuj zareagować ciekawością. Możesz powiedzieć: „Chcesz powiedzieć, że czujesz się pominięty, kiedy nie pytam Cię o zdanie?” – to przesuwa rozmowę z pola ataku na pole dialogu.

Jeśli czujesz, że krytyka staje się chroniczna i raniąca, nazwij to. „Kiedy mówisz do mnie w ten sposób, zamykam się. Chciałabym, żebyśmy mogli rozmawiać inaczej”.

I najważniejsze – Twoje uczucia mają znaczenie. Masz prawo postawić granice. Masz prawo powiedzieć: „Nie zgadzam się na taką formę rozmowy”. To nie oddala – to chroni.

Na koniec

Wiesz już, dlaczego krytyka nie działa i jeśli czujesz, że często wpadasz w pułapkę krytykowania – nie jesteś złą partnerką. Prawdopodobnie po prostu nie wiesz, jak inaczej mówić o tym, co Ci nie pasuje. A ja Cię zapewniam – można się tego nauczyć.

Jeśli teraz myślisz: „O matko, ile razy już skrytykowałam zamiast poprosić…”, to weź głęboki oddech. Naprawdę. To nie jest konkurs na idealną partnerkę. To proces. Zmieniasz to, co znasz, na coś, co będzie bardziej służyć Tobie i Waszej relacji.

Zacznij od małych kroków. Od jednego zdania. Jednej rozmowy, w której opowiesz o sobie i swoich potrzebach, zamiast oceniać drugą osobę 🙂 Trzymam kciuki!

A jeśli chcesz, bym pomogła Ci przyjrzeć się temu, co Was dzieli – i jak możecie znów się odnaleźć –  zapraszam Cię do rozmowy albo skorzystania z materiałów, które regularnie opracowuję. To dobry moment, by zadbać o swój dom – zanim pęknięcia staną się nie do naprawienia.

Podaj artykuł dalej, udostępniając go w poniższych mediach społecznościowych:

Facebook
X
LinkedIn
Threads
Picture of Daria Kamińska

Daria Kamińska

Wierzę (i mam na to badania! 🙂), że jakościowe relacje są podstawą szczęśliwego życia, dlatego pomagam moim klientom w tworzeniu satysfakcjonujących relacji i pokonywaniu przeszkód, które pojawiają się przy okazji ich tworzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

img-3

Hej, tu Daria!

img-4

Nazywam się Daria Kamińska i pomagam parom tworzyć, utrzymywać i odbudowywać satysfakcjonujące relacjeNawet wtedy, gdy związek trwa już wiele lat i na pokładzie jest małe dziecko.

Na co dzień pracuję, wspierając swoich klientów zarówno w pracy 1:1, jak i podczas warsztatów. 

Moją wiedzę potwierdza wiele lat nauki. Jestem dyplomowaną psycholożką-seksuolożkąterapeutką par, absolwentką szkolenia z prowadzenia terapii dla osób dorosłych.

Cała wiedza, którą ode mnie dostajesz, to połączenie teorii i praktyki i znalezienie tego, co daje najlepsze rezultaty.

W wolnych chwilach uwielbiam spędzać czas z Lubym i naszym synkiem oraz zaczytywać się w literaturze.

Bądźmy w kontakcie też w innym miejscu!
Kategorie artykułów
7 randek na 7 wieczorów – Twój plan ratunkowy dla związku:
We are on Instagram
Wiele par koncentruje się na tworzeniu momentów „szczytowych”: wyjątkowych randek, wyjazdów, chwil „wow”. Jednocześnie pomijają fundament, który naprawdę podtrzymuje relację: codzienną dostępność emocjonalną ❤️ 

Badania pokazują, że to właśnie reaktywność i uważność w zwykłych, mało spektakularnych momentach znacznie lepiej przewidują satysfakcję ze związku niż jakiekolwiek wielkie gesty.

Pary, które są razem długo i są ze sobą szczęśliwe, to nie te z najbardziej „instagramowymi” wakacjami, tylko te, które konsekwentnie są dla siebie obecne w codzienności.

💕 Kiedy Twoja partnerka wie, że może sięgnąć po Ciebie w trudnym momencie i zamiast oceny znajdzie bezpieczeństwo...

💕 Kiedy Twój partner wie, że może Ci powiedzieć o tym, co w nim siedzi, a Ty go przyjmiesz z jego emocjami...

💕 Kiedy Twoja partnerka jest wykończona po nieprzespanej nocy i Ty przejmujesz dziecko bez pretensji i zamykasz drzwi od sypalni, żeby mogła jeszcze pospać...

💕 Kiedy Twój partner chce się zresetować i potrzebuje spędzić chwilę przed gierką czy TV, a Ty dajesz mu na to przestrzeń...

wtedy budujecie więź, intymność, zaufanie.

I nie znaczy to, że duże gesty są złe. Absolutnie. Są budujące, ekscytujące, mogą dać dużo dobrego relacji, ale jeśli zapomnimy o podstawach, to stają się tylko... dekoracją.

...

24 0
Siedzisz przy stole. Znajomi opowiadają o weekendzie we dwoje.

Ty myślisz o tym, kiedy ostatnio spał_ś dłużej niż trzy godziny bez przerwy i w pewnym momencie słyszysz: „Musicie znaleźć czas dla siebie” i czujesz, jak scyzoryk otwiera się w Twojej kieszeni 💀 

Przecież wiesz, że #związek jest ważny, tylko że Wasza rzeczywistość, od kiedy zostaliście rodzicami wygląda teraz inaczej. Zmieniła się ilość energii, którą dysponujecie, wzajemna dostępność emocjonalna, tempo rozmów, tożsamość...

I wiesz... Tak naprawdę, kiedy ktoś Ci bliski coś Ci doradza, to pewnie nie chodzi o złą wolę czy brak empatii, tylko o fundamentalnie różne doświadczenie rzeczywistości związku. 

Jednocześnie różnica doświadczeń nie musi oznaczać oddalenia. Badania nad bliskością pokazują, że #więź buduje się nie przez identyczność doświadczeń, ale przez poczucie bycia wysłuchanym i emocjonalnie potraktowanym poważnie (Reis et al., 2004). 

1️⃣ Zamiast milcząco przeżywać frustrację albo ironicznie odpowiadać na rady, możesz powiedzieć np.: „Nie szukam teraz rozwiązania. Czy mogę się po prostu wygadać?” albo „Doceniam Twoją troskę. Nasza codzienność wygląda teraz trochę inaczej i trudno mi, kiedy podrzucasz mi pomysły, co mogę zrobić”.

2️⃣ To, że ktoś nie żyje w Twojej codzienności rodzicielskiej, może być nie tylko źródłem frustracji, ale też cennym oddechem. Osoby bez dzieci często funkcjonują w innym rytmie, myślą o innych sprawach, rozwijają się w innych kierunkach. 

Pamiętam, jak moja przyjaciółka nie miała jeszcze dziecka w czasie, gdy ja już byłam mamą. Rozmowy z nią o biznesie, planach, rozwoju osobistym były dla mnie czymś niezwykle ważnym. Pozwalały mi na chwilę wyjść z trybu „ogarniania codzienności” i przypomnieć sobie, że jestem kimś więcej niż tylko rodzicem. Taka relacja nie odbierała mi niczego z mojego macierzyństwa. Wręcz przeciwnie, pomagała mi wracać do niego z większą równowagą 🙂 

Zajrzyj do nowego artykułu na mojej stronie i zobacz, jak pomóc sobie i swojej relacji w takich sytuacjach. Link w bio.

#związekpodziecku #relacjapodziecku #bliskość #rodzice #małżeństwo #terapiapar #młodarodzina #kobietawmacierzyństwie #partnerstwo #psychologiarelacji #rodzicielstwo

...

4 0
Przeczytaj to zdanie na głos. I jeszcze raz.

Czujesz ten ścisk w żołądku? A może... ulgę? 😮‍💨

Mamy w głowach wdrukowany szkodliwy mit: ❌ „Jeśli kochasz swoje dziecko, to też macierzyństwo i wszystko, co się z nim wiąże”.

BZDURA.

Oddzielmy te dwie rzeczy grubą kreską:
1️⃣ Dziecko to człowiek. Mały, cudowny, z zaletami i wadami. Kochasz go nad życie, oddałabyś za niego wszystko.
2️⃣ Macierzyństwo to rola. To zestaw czynności mniej i bardziej przyjemnych, obowiązków i logistyki. To wieczne bycie w gotowości, odpowiedzialność (do pewnego wieku) za potrzeby drugiej osoby, deficyt snu, hałas i brak intymności.

Możesz szaleć z miłości do człowieka (1), a jednocześnie nienawidzić warunków pracy (2), w jakich przyszło Ci go wychowywać.

I to jest OK 🙂 Nie czyni Cię wyrodną matką, ani nie oznacza, że żałujesz tego, że zostałaś mamą. Często to mówi o tym, że jesteś zmęczona orką na ugorze albo po prostu tym, że trudno jest zadbać o swoje różne potrzeby.

Masz prawo tęsknić za wolnością. Masz prawo mieć dość bycia „w służbie” 24/7. I masz prawo kochać przy tym swojego malucha najmocniej na świecie.

Te dwie prawdy mogą (i często muszą) współistnieć. Zatem następnym razem, kiedy z irytacją pomyślisz o tym, że rano znowu trzeba wcześniej wstać, żeby się wyrobić do przedszkola (chociaż sama pracę zaczynasz później), to nie katuj się potem toksycznym poczuciem winy, tylko przyjmij, że to normalne i wcale nie znaczy, że z tego powodu mniej kochasz swoje dziecko ❤️‍🩹

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwobezlukru #prawdaomacierzyństwie #kochamswojedziecko #zmęczenie #rodzicielstwo #matkapolka #wypaleniemacierzyńskie #psycholog #dariakaminska #emocje #bliskość #presja #poczuciewiny #zmęczonamama #instamama #zdrowiepsychiczne #zdrowiementalne #wypalenierodzicielskie #szkodliwemity

...

18 0
Zdarza się, że mamy wgrany taki program: dziecko > partner > dom > praca > pies > ... > ja.

Wierzymy, że dbanie o siebie to egoizm. Że każda minuta dla siebie to minuta zabrana dziecku. To prosta droga do wypalenia, a to prosta droga do wypalenia i... złości na to właśnie dziecko, dla którego się tak poświęcasz 😥 

Zapamiętaj to zdanie: Z pustego dzbanka nikomu nie nalejesz.

Twoje zasoby są ograniczone. Jeśli nie będziesz ich ładować, Twoje dziecko nie dostanie „lepszej” mamy. Dostanie mamę sfrustrowaną, zmęczoną i drażliwą. Osiędbanie to nie fanaberia!!! Powtarzam to w gabinecie wielokrotnie.

Dbanie o siebie to higiena psychiczna niezbędna do bycia dobrym rodzicem (i partnerką), a zatem wiara w stwierdzenie, który mówi, że Twoje potrzeby się nie liczą, to... MIT.

💬 Napisz w komentarzu: co zrobiłaś DZIŚ tylko dla siebie? (mycie zębów się nie liczy 😉)

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwo #poczuciewiny #matkapolka #zmeczonamama #swiadomemacierzyństwo #rodzicielstwo #psychologia #wypaleniemacierzyńskie #mityomacierzyństwie #dbamosiebie #szczesliwamama #zwiazekpodziecku #partnerstwo #macierzystwobezlukru #instamatki #rodzina #mamapsycholog #zdrowiepsychiczne #szkodliwemity #psychologia #osiędbanie #selfcare

...

10 1
Mit „partnerskiego związku 50/50” brzmi ładnie… ale rzadko działa w prawdziwym życiu ⚖️

Wiele par frustruje się, bo próbuje utrzymać idealną równowagę każdego dnia czy tygodnia.
„Ja zrobiłam obiad, to Ty usypiasz”.
„Ja w tym tygodniu rozwieszałam dwa razy pranie, teraz Twoja kolej”.

W teorii brzmi super (chociaż w moim webinarze o obowiązkach domowych i to obalam 😉). 
W praktyce... no niestety życie tak nie działa.

Są okresy (choroba dziecka, jakieś nawarstwienie w pracy, własne przeziębienie, kryzys osobisty), kiedy jedno z Was ma baterię na poziomie 10%. Wtedy drugie musi dać z siebie 90%.

I to jest OK pod warunkiem, że działa w dwie strony.

Zdrowy związek to taki, w którym mamy zaufanie, że gdy moja bateria padnie, Ty mnie „podładujesz”, np. przejmiesz obowiązki, zrobisz herbatę, dasz mi przestrzeń. A kiedy Ty będziesz na rezerwie, ja zrobię to samo dla Ciebie.

I oboje mamy zaufanie, że ta umowa działa w dwie strony 🔄

Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba jest stale na trybie „dawania”, a druga przyzwyczaja się do bycia obsługiwaną ⚠️ Wtedy nawet najsilniejsza bateria w końcu się przepala.

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
👉 Czy w naszym związku energia krąży?
👉 Czy ktoś od dawna jedzie na rezerwie?

Ciekawa jestem, jak jest u Was: 🔋 czy 🪫? Podziel się w komentarzu 👇

#związek #relacja #partnerstwo #wzajemność #wsparcie #bliskość #emocje #rodzicielstwo #życiezwiązkowe #małżeństwo #zmęczenie #mentalneload #komunikacjawzwiązku #psychologiarelacji #terapiapar #mamawzwiązku #kobiecypunktwidzenia #realnezwiązki #nieidealnie #dariakaminska

...

20 0
Wieczór to czas, kiedy zrzucamy zbroje. Ale czy pozwalasz sobie wtedy na bliskość? 💤

Nie mam na myśli wielkich rozmowów czy namiętnego seksu (co nie znaczy, że byłaby to zła opcja 😉). Czasem wystarczy 10 minut offline tylko we dwoje albo jedno zdanie: „Dziękuję, że jesteś”.

Małe rytuały kończące dzień pomagają zatrzymać się przy sobie – nawet w chaosie życia rodzinnego.

Który z nich dziś wybierasz?

#mikrorytuały #wieczornyrytuał #bliskość #kochamcię #związek #codzienność #wieczórwdwoje #relacjapartnerka #partnerskiwieczór #emocjonalnawięź #dobrywieczór #relacjapodkontrolą #kochającasiępara #psychologiapar #psychologiarelacji #małżeństwo #codziennegesty #domowabliskość #intymność #bliskorazem

...

23 0
Czy istnieje „instrukcja obsługi” miłości i bliskości w związku? 📖❤️

Kiedy podczas pierwszych sesji w gabinecie słyszę: „Kłócimy się o byle co”, to wtedy zazwyczaj sięgam po tę książkę. Często daję parom konkretne fragmenty do przeczytania w domu. Dlaczego?

Bo „7 rozmów wzmacniających związek” robią coś naprawdę ważnego.

Autorka pokazuje, że Wasze kłótnie o niepozmywane naczynia, spóźnienia czy „ton głosu” to tak naprawdę… panika.

Panika wynikająca z pytań, które nieświadomie zadajemy sobie w kółko:
🥺 „Czy jesteś tam dla mnie?”
🥺 „Czy jestem dla Ciebie ważn_?”
🥺 „Czy mogę na Tobie polegać?”

Gdy odpowiedź brzmi „nie wiem” – zaczynamy walczyć (atakować) albo uciekać (zamykać się w sobie). Sue Johnson nazywa to „szatańskim dialogiem”. Brzmi znajomo?

Uwielbiam pracować z tą książką, bo zdejmuje z par poczucie winy.
✅ Pokazuje, że on nie jest „nieczułym głazem”, tylko boi się, że Cię zawiedzie.
✅ Pokazuje, że Ty nie jesteś „histeryczką”, tylko walczysz o kontakt.
✅ Pokazuje, że problemem jest dynamika / cykl, w który wpadacie, a nie którakolwiek ze stron.

To książka o tym, jak przestać ranić się w tańcu oskarżeń, wymagań, wycofywania się... i zacząć budować bezpieczną więź. Taką, w której można wreszcie odetchnąć i rzeczywiście poczuć #bliskość i #bezpieczeństwo.

Z jednej strony powiedziałabym, że to książka dla każdego, bo warto rozumieć dynamikę, w jaką wpadamy w relacji. Z drugiej strony... nie jest wcale taka łatwa do czytania, a już zwłaszcza do praktyki (w książce są zawarte pytania do każdej z 7 rozmów, które warto razem odbyć). Niemniej naprawdę polecam!

Znasz tę pozycję? A może masz inną książkę, która zmieniła Twoje patrzenie na relacje? Napisz w komentarzu, chętnie dopiszę do swojej listy! 👇

#suejohnson #przytulmniemocno #7rozmowwzmacniajacychzwiazek #terapiapar #eft #emocje #związek #kryzyswzwiązku #psychologpoleca #dariakaminska #bliskośćwzwiązku #miłość #czytam #zdrowezwiązki #intymność #psycholożka #szczęśliwyzwiązek #psychologia #psychologiarelacji #polecajkaksiążkowa #booklover #książkoholicy #książkiorelacjach #dobraksiążka #książkapsychologiczna #bezpiecznawięź #styleprzywiązania

...

13 4
Poranki w związku nie muszą być idealne. Ale mogą być... intencjonalne 🌞

Kilka sekund przytulenia, kubek kawy podany z uśmiechem, szybkie: „Jak się dziś czujesz?”.

Te drobne gesty – powtarzane codziennie – budują większe poczucie bycia ważną i zauważaną. Nie musisz zmieniać całego planu dnia. Wystarczy zmienić sam jego początek

Który poranny rytuał chcesz przetestować jutro?

#mikrorutuały #bliskość #związek #porannyrytuał #kochającasiępara #codzienność #relacjapartnerka #partnerstwo #dobryzwiązek #uważność #miłośćwpraktyce #świadomyzwiązek #codziennegesty #emocjonalnabliżskość #dobryporanek #kochanie #relacjenawynos #życiewparze #intymność #dotyk

...

67 3
„Pani jest psychologiem, to pewnie u Pani w domu nie ma kłótni?” 😉

Zdarza się, że słyszę takie pytanie i od razu pojawia mi się w głowie: „No nigdy w życiu, żadnych kłótni, gdzie tam” 🙃 

Chciałabym rozwiać ten mit raz na zawsze: wiedza psychologiczna nie chroni przed byciem człowiekiem. Nie wyłącza emocji, naszych automatycznych schematów działania i przekonań, zmęczenia czy gorszego dnia.

Ja też czasem tracę cierpliwość.
Ja też miewam dni, kiedy komunikacja zgrzyta.
Ja też negocjuję z partnerem podział obowiązków.

Różnica polega na czymś innym. Dzięki wiedzy i narzędziom (tym samym, których uczę Ciebie):

1️⃣ szybciej zauważam, że „odjeżdżamy” z partnerem w złym kierunku
2️⃣ potrafię nazwać to, co się dzieje, zamiast rzucać oskarżeniami
3️⃣ potrafię włączyć pauzę (zazwyczaj 🙃 ) i się wyregulować w międzyczasie
4️⃣ wiem, jak naprawić relację po konflikcie (bo konflikt jest nieunikniony, a najbardziej niszczący jest brak naprawy)

Nie jestem tu po to, żeby pokazywać życie z Instagrama, gdzie wszystko jest beżowe i idealne. Jestem tu, żeby dawać Wam narzędzia do radzenia sobie z prawdziwym życiem – z emocjami, zmęczeniem, zarządzaniem energią najmłodszych (i swoją) oraz miłością, która z czasem ewoluuje. I dlatego też na zdjęciu #nomakeup, w domu, z infekcją, która nie chce odpuścić, w bluzie z 2Paciem (kiedy dawno temu słuchałam amerykańskiego rapu, on był moim numerem jeden 😉).

Jeśli czujesz, że Wasz związek utknął i potrzebujecie mapy – zapraszam na moją stronę (link w BIO). Sprawdź, jak mogę Wam pomóc ✨

#psycholog #psycholożka #terapiapar #terapiadlapar #relacje #związek #małżeństwo #komunikacjawzwiązku #autentyczność #prawdziweżycie #mamapsycholog #mamaterapeutka #kobiecypunktwidzenia #życiebezfiltra #bliskośćwzwiązku #konflikt #kłótnia #naprawarelacji #emocje #rodzicielstwo #partnerstwo #dariakamińska #2pac #tupacshakur #bliskiezwiązki #psychologiarelacji #mity #obalamymity

...

11 8
Obserwuj mnie!
This error message is only visible to WordPress admins
There has been a problem with your Instagram Feed.