5 sposobów na pogodzenie odmiennych stylów wychowawczych

Spis treści

5 sposobów na pogodzenie odmiennych stylów wychowawczych

Wyobraź sobie taką scenę: wieczór, dzieci w łóżkach, a Ty i Twój partner / partnerka siedzicie przy kuchennym stole. Nie po to (niestety), żeby porozmawiać o Waszym dniu. Siedzicie w ciszy pełnej napięcia, bo przed chwilą skończyliście kłótnię o to, czy ośmiolatek powinien dostać drugą szansę po kłamstwie, czy jednak musi ponieść konsekwencje. Żadne z was nie ustępuje. Oboje myślicie, że walczycie o dobro dziecka. I żadne z was nie czuje się w tej chwili ani rodzicami, ani parą. Czujecie się przeciwnikami.

Jeśli cokolwiek w tym obrazie brzmi znajomo, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.

Kiedy miłość do dziecka staje się źródłem konfliktu

Różnice w stylach wychowawczych to jeden z najczęstszych – przynajmniej z moich obserwacji – powodów napięć w związku. Paradoks polega na tym, że każde z Was kocha swoje dziecko całym sercem. Każde z Was chce dla niego jak najlepiej. A mimo to, te właśnie wartości, które was łączą, stają się polem bitwy.

Przez lata pracy z parami obserwuję powtarzający się schemat. Na początku związku różnice w podejściu do życia wydają się urocze – on jest bardziej spontaniczny, ona bardziej poukładana. On pozwala sobie na więcej, ona pilnuje granic. Dopóki nie ma dzieci, te różnice są łatwe do pogodzenia. Ale kiedy na świat przychodzi maluch, każda decyzja rodzicielska nagle staje się testem wartości, przekonań i tożsamości. I tu zaczyna się prawdziwe starcie.

Kłótnie o wychowanie rzadko dotyczą samego wychowania. Ukryta pod powierzchnią jest głębsza wiadomość: „Twój sposób jest zły, a mój jest właściwy”. Albo jeszcze głębiej: „Nie ufam Twojej ocenie”. To boli podwójnie – jako rodzica i jako partnera.

Odmienne style wychowawcze mogą być zasobem

Teraz wyobraź sobie inny scenariusz. Para, która przez lata kłóciła się o każdą decyzję wychowawczą, pewnego dnia odkrywa, że ich odmienność przestała być problemem. Ona jest bardziej empatyczna i bliska emocjonalnie z dziećmi – on wyznacza granice i konsekwentnie ich pilnuje. Razem tworzą środowisko, w którym dzieci mają i ciepło, i strukturę. Jedno nie mogłoby tego osiągnąć bez drugiego.

To nie jest bajka. To jest realny rezultat, gdy para decyduje się nie walczyć ze swoją odmiennością, lecz zrozumieć, jak ją zamienić w uzupełniające się zasoby.

Harmonijne rodzicielstwo nie oznacza, że zawsze myślisz tak samo jak Twój partner czy partnerka. Oznacza, że potrafisz rozmawiać o różnicach w sposób, który nie niszczy ani Waszej relacji, ani dzieci, ale też szukać wspólnego frontu w obszarach, które są niezbędne do tego, by dziecko czuło się bezpiecznie.

Roznice_w_wychowaniu_dzieci_jak_sobie_poradzic_5_krokow.jpg

Jak to osiągnąć? Poniżej przedstawię Ci pięć konkretnych, sprawdzonych technik komunikacyjnych, które stanowią most między tym, gdzie jesteście teraz, a tym, gdzie chcecie być jako rodzina.

5 metod, by lepiej się dogadywać w związku, gdy macie inne sposoby wychowania dziecka

1. Najpierw zrozum, skąd pochodzi Twój styl wychowawczy

Zanim zaczniesz rozmawiać z drugą osobą o kompromisie w wychowaniu, warto, byś miał_ świadomość jednej kwestii: Twój styl rodzicielski nie wziął się z powietrza 😉 Został ukształtowany przez lata obserwacji własnych rodziców, przez doświadczenia z dzieciństwa, przez to, co Cię bolało i co Cię budowało. Twój partner / partnerka ma dokładnie tę samą historię – tylko inną.

Kiedy on mówi: „Dziecko musi samemu radzić sobie z trudnościami” – może to być echo przekonania, które wyniosło go na szczyt. Kiedy ona mówi: „Chcę, żebyś był przy dziecku, kiedy płacze” – może to być odpowiedź na coś, czego jej kiedyś brakowało albo właśnie doświadczenie, jak dobrze jest, gdy bliska Ci osoba reaguje bliskością na przeżywane emocje. Za każdą pozycją wychowawczą stoi historia, nie tylko opinia. A nawet opinie / przekonania przecież nie biorą się znikąd, tylko właśnie z wiedzy i doświadczeń.

Spróbuj zatem zadać pytanie z ciekawością i sobie i drugiemu rodzicowi: „Dlaczego wychowanie w ten sposób jest dla mnie tak ważne? Co się stanie, jeśli to zrobię inaczej?” Odpowiedzi na te pytania często otwierają rozmowę na zupełnie nowy poziom.

2. Wprowadź zasadę „jednego głosu” przy dziecku

Jedno z najbardziej destrukcyjnych zjawisk w rodzicielstwie to rozgrywanie konfliktów przy dzieciach. Nie tylko dlatego, że dzieci to obserwują i to na nie wpływa. Ale dlatego, że dzieci są niezwykle inteligentne w znajdowaniu szczelin między rodzicami i korzystają z nich, zupełnie nieświadomie, by testować granice.

Zasada „jednego głosu” jest prosta w teorii: kiedy jedno z Was podejmuje decyzję przy dziecku, drugie jej nie podważa w tym momencie. Rozmowa o tym, czy ta decyzja była właściwa, odbywa się później, bez dzieci, przy stole, z kawą – nie w korytarzu po powrocie ze szkoły.

To wymaga ogromnego zaufania i dyscypliny. Wymaga też umowy, że macie przestrzeń na późniejszą rozmowę – i że ta rozmowa rzeczywiście się odbywa.

Uwaga! Wyjątkiem od tej zasady jest przemoc. Jeśli jesteś świadkiem przemocy emocjonalnej czy fizycznej swojego dziecka, do której dochodzi przez drugiego rodzica, reaguj. Nie wchodząc w atak wobec dorosłego, tylko oddzielając dziecko od sprawcy, rozmawiając z nim w odseparowanym miejscu, a potem (bez dziecka) ze spokojem rozmawiając z osobą, która dała się ponieść emocjom.

3. Stwórzcie wspólną „mapę wartości” jako punkt odniesienia

Metoda Gottmana, jednego z najbardziej rozpoznawalnych badaczy relacji partnerskich, podkreśla znaczenie wspólnych celów i wartości jako fundamentu trwałego związku. W kontekście rodzicielstwa ta idea jest szczególnie przydatna.

Wyobraź sobie, że siadacie razem i zadajecie sobie pytanie: jakim człowiekiem chcemy, żeby było nasze dziecko, kiedy będzie dorosłe? Nie: jakim rodzicem chcemy być my. Ale: kogo chcemy wychować? Odpowiedzi często zaskakują – bo mimo różnic w metodach, wiele par ma zaskakująco zbliżone wartości końcowe. Chcą dzieci, które są empatyczne, odpowiedzialne, odważne, samodzielne.

Ta wspólna mapa wartości staje się Waszym kompasem w momentach konfliktu. Kiedy się kłócicie o to, czy zrobić X czy Y, jeśli chodzi o zachowanie dziecka, wracacie do pytania: co w tym momencie bardziej zbliży nas do człowieka, którego chcemy wychować? To zmienia perspektywę z „mam rację kontra masz rację” na „jak razem możemy to osiągnąć”.

4. Naucz się rozróżniać sprawy negocjowalne od nieneg­ocjo­walnych

Jeden z największych błędów, które widzę u par w konflikcie o wychowanie, to traktowanie każdej decyzji jako jednakowo ważnej. Czy dziecko może jeść słodycze w tygodniu albo jakiego rodzaju konsekwencje ma ponieść dziecko, kiedy kłamie – to nie są decyzje tej samej wagi, a w gorącej kłótni często traktujemy je tak samo.

Warto usiąść i wspólnie wyznaczyć, co jest dla każdego z was absolutnie nieneg­ocjo­walne i dlaczego właśnie tak. Po co? Żeby druga osoba zobaczyła dokładnie, gdzie są Twoje granice i jakie potrzeby za tym stoją. Kiedy on / ona wie, że dla Ciebie kwestia bezpieczeństwa fizycznego w wymiarze xyz jest sprawą, w której nie pójdziesz na kompromis, może szanować tę granicę, nawet jeśli jej nie podziela w stu procentach.

A wszystko poza tymi absolutami? Tam jest przestrzeń na elastyczność, eksperymenty i wspólne uczenie się. Nie każda bitwa jest warta toczenia. Wybierz te, które naprawdę mają znaczenie – i odpuść resztę 🙂

5_sposobow_na_pogodzenie_odmiennych_stylow_wychowawczych.jpg
 

5. Zamień krytykę na ciekawość

To chyba najtrudniejszy – i najważniejszy – ze wszystkich kroków. Kiedy widzisz, że partner albo partnerka robi coś inaczej niż Ty, pierwsza reakcja to często ocena: „To jest złe. To jest błąd. Nasze dziecko na tym ucierpi”. I ta ocena, nawet jeśli pozostaje w myślach, wpływa na ton rozmowy, na spojrzenie, na westchnienie przy kolacji.

Zamiast pytania „dlaczego tak robisz?!” (które brzmi jak oskarżenie), spróbuj: „Chcę Cię lepiej zrozumieć, bo chyba mam inaczej. Na czym Ci zależy, kiedy robisz…?” Albo: „Czego chcesz nauczyć nasze dziecko tą reakcją?” To pytania, które otwierają, nie zamykają. Które pokazują, że interesujesz się intencją, nie tylko efektem.

Ciekawość jest antidotum na krytykę, a dodatkowo… gestem miłości. Bo mówi partnerowi: „Traktuję Cię poważnie. Wierzę, że masz powody, dla których działasz w ten sposób. Chcę je zrozumieć”. Tego rodzaju komunikacja w małżeństwie buduje coś, czego żaden podręcznik nie zastąpi – głębokie poczucie bycia rozumianym przez drugą osobę.

Różnice w wychowaniu to nie problem – to zasoby

Mogę ci powiedzieć z całą szczerością: pary, z którymi pracuję i które przeszły przez ten proces, nie stały się klonami swoich partnerów. Nie wychowują dzieci identycznie. Dalej się różnią. Ale nauczyły się czegoś bezcennego: jak sprawić, żeby różnice działały na ich korzyść, a nie przeciwko nim.

Rodzic bardziej empatyczny i rodzic stawiający granice razem tworzą środowisko, którego żadne z nich nie mogłoby zaoferować samodzielnie. Dzieci potrzebują obojga. Potrzebują czułości i struktury. Bliskości i odpowiedzialności. I kiedy jako para potrafisz to zobaczyć, stopniowo przechodzicie z pola bitwy do wspólnej misji.

No i jasne. To nie jest droga bez trudów. Wymaga rozmów, których wolelibyście unikać. Wymaga odwagi, żeby powiedzieć: „Nie chodzi o to, że chcę wygrać. Chodzi o to, że się boję”. Ale ta droga – choć wymagająca – prowadzi do czegoś, za czym tak naprawdę tęskniło serce: do poczucia, że jesteście parą, która razem wychowuje dzieci. Nie dwojgiem oddzielnych rodziców pod jednym dachem, którzy coraz bardziej rozjeżdżają się jako para.

Zrób pierwszy krok już dziś, by pogodzić Wasze różnice rodzicielskie

Jeśli czytasz ten artykuł i myślisz: „To brzmi pięknie, ale u nas to jest bardziej skomplikowane”, zapewne masz rację. Każda para jest inna. Każda historia jest inna. I właśnie dlatego żadne ogólne wskazówki nie zastąpią rozmowy o Twojej konkretnej sytuacji, Twoich konkretnych stylach rodzicielskich i Waszej konkretnej dynamice jako pary.

Dlatego zapraszam cię – i Twojego partnera / partnerkę – na sesję konsultacyjną, podczas której razem przyjrzymy się, jak różnicie się w podejściu do wychowania i co możecie z tym zrobić. Po to, żeby odkryć, jak Wasza odmienność może stać się Waszą siłą, a jednocześnie, by znaleźć w najważniejszych obszarach wspólny front i zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.

Ta rozmowa może być początkiem czegoś, co zmieni nie tylko Wasze rodzicielstwo, ale całą Waszą relację.

A jeśli wolisz działać z drugą osobą bez angażowania innej osoby w Waszą dynamikę, sprawdź moje szkolenie w formie webinaru: Jak dobrze dzielić się obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi?, które będzie bardzo praktycznym uzupełnieniem tego artykułu.
 
Powodzenia w budowaniu relacji, w której różnice w wychowaniu dzieci nie jest problemem, ale zasobem!

Podaj artykuł dalej, udostępniając go w poniższych mediach społecznościowych:

Facebook
X
LinkedIn
Threads
Picture of Daria Kamińska

Daria Kamińska

Wierzę (i mam na to badania! 🙂), że jakościowe relacje są podstawą szczęśliwego życia, dlatego pomagam moim klientom w tworzeniu satysfakcjonujących relacji i pokonywaniu przeszkód, które pojawiają się przy okazji ich tworzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

img-4

Hej, tu Daria!

img-5

Nazywam się Daria Kamińska i pomagam parom tworzyć, utrzymywać i odbudowywać satysfakcjonujące relacjeNawet wtedy, gdy związek trwa już wiele lat i na pokładzie jest małe dziecko.

Na co dzień pracuję, wspierając swoich klientów zarówno w pracy 1:1, jak i podczas warsztatów. 

Moją wiedzę potwierdza wiele lat nauki. Jestem dyplomowaną psycholożką-seksuolożkąterapeutką par, absolwentką szkolenia z prowadzenia terapii dla osób dorosłych.

Cała wiedza, którą ode mnie dostajesz, to połączenie teorii i praktyki i znalezienie tego, co daje najlepsze rezultaty.

W wolnych chwilach uwielbiam spędzać czas z Lubym i naszym synkiem oraz zaczytywać się w literaturze.

Bądźmy w kontakcie też w innym miejscu!
Kategorie artykułów
7 randek na 7 wieczorów – Twój plan ratunkowy dla związku:
We are on Instagram
Wiele par koncentruje się na tworzeniu momentów „szczytowych”: wyjątkowych randek, wyjazdów, chwil „wow”. Jednocześnie pomijają fundament, który naprawdę podtrzymuje relację: codzienną dostępność emocjonalną ❤️ 

Badania pokazują, że to właśnie reaktywność i uważność w zwykłych, mało spektakularnych momentach znacznie lepiej przewidują satysfakcję ze związku niż jakiekolwiek wielkie gesty.

Pary, które są razem długo i są ze sobą szczęśliwe, to nie te z najbardziej „instagramowymi” wakacjami, tylko te, które konsekwentnie są dla siebie obecne w codzienności.

💕 Kiedy Twoja partnerka wie, że może sięgnąć po Ciebie w trudnym momencie i zamiast oceny znajdzie bezpieczeństwo...

💕 Kiedy Twój partner wie, że może Ci powiedzieć o tym, co w nim siedzi, a Ty go przyjmiesz z jego emocjami...

💕 Kiedy Twoja partnerka jest wykończona po nieprzespanej nocy i Ty przejmujesz dziecko bez pretensji i zamykasz drzwi od sypalni, żeby mogła jeszcze pospać...

💕 Kiedy Twój partner chce się zresetować i potrzebuje spędzić chwilę przed gierką czy TV, a Ty dajesz mu na to przestrzeń...

wtedy budujecie więź, intymność, zaufanie.

I nie znaczy to, że duże gesty są złe. Absolutnie. Są budujące, ekscytujące, mogą dać dużo dobrego relacji, ale jeśli zapomnimy o podstawach, to stają się tylko... dekoracją.

...

24 0
Siedzisz przy stole. Znajomi opowiadają o weekendzie we dwoje.

Ty myślisz o tym, kiedy ostatnio spał_ś dłużej niż trzy godziny bez przerwy i w pewnym momencie słyszysz: „Musicie znaleźć czas dla siebie” i czujesz, jak scyzoryk otwiera się w Twojej kieszeni 💀 

Przecież wiesz, że #związek jest ważny, tylko że Wasza rzeczywistość, od kiedy zostaliście rodzicami wygląda teraz inaczej. Zmieniła się ilość energii, którą dysponujecie, wzajemna dostępność emocjonalna, tempo rozmów, tożsamość...

I wiesz... Tak naprawdę, kiedy ktoś Ci bliski coś Ci doradza, to pewnie nie chodzi o złą wolę czy brak empatii, tylko o fundamentalnie różne doświadczenie rzeczywistości związku. 

Jednocześnie różnica doświadczeń nie musi oznaczać oddalenia. Badania nad bliskością pokazują, że #więź buduje się nie przez identyczność doświadczeń, ale przez poczucie bycia wysłuchanym i emocjonalnie potraktowanym poważnie (Reis et al., 2004). 

1️⃣ Zamiast milcząco przeżywać frustrację albo ironicznie odpowiadać na rady, możesz powiedzieć np.: „Nie szukam teraz rozwiązania. Czy mogę się po prostu wygadać?” albo „Doceniam Twoją troskę. Nasza codzienność wygląda teraz trochę inaczej i trudno mi, kiedy podrzucasz mi pomysły, co mogę zrobić”.

2️⃣ To, że ktoś nie żyje w Twojej codzienności rodzicielskiej, może być nie tylko źródłem frustracji, ale też cennym oddechem. Osoby bez dzieci często funkcjonują w innym rytmie, myślą o innych sprawach, rozwijają się w innych kierunkach. 

Pamiętam, jak moja przyjaciółka nie miała jeszcze dziecka w czasie, gdy ja już byłam mamą. Rozmowy z nią o biznesie, planach, rozwoju osobistym były dla mnie czymś niezwykle ważnym. Pozwalały mi na chwilę wyjść z trybu „ogarniania codzienności” i przypomnieć sobie, że jestem kimś więcej niż tylko rodzicem. Taka relacja nie odbierała mi niczego z mojego macierzyństwa. Wręcz przeciwnie, pomagała mi wracać do niego z większą równowagą 🙂 

Zajrzyj do nowego artykułu na mojej stronie i zobacz, jak pomóc sobie i swojej relacji w takich sytuacjach. Link w bio.

#związekpodziecku #relacjapodziecku #bliskość #rodzice #małżeństwo #terapiapar #młodarodzina #kobietawmacierzyństwie #partnerstwo #psychologiarelacji #rodzicielstwo

...

4 0
Przeczytaj to zdanie na głos. I jeszcze raz.

Czujesz ten ścisk w żołądku? A może... ulgę? 😮‍💨

Mamy w głowach wdrukowany szkodliwy mit: ❌ „Jeśli kochasz swoje dziecko, to też macierzyństwo i wszystko, co się z nim wiąże”.

BZDURA.

Oddzielmy te dwie rzeczy grubą kreską:
1️⃣ Dziecko to człowiek. Mały, cudowny, z zaletami i wadami. Kochasz go nad życie, oddałabyś za niego wszystko.
2️⃣ Macierzyństwo to rola. To zestaw czynności mniej i bardziej przyjemnych, obowiązków i logistyki. To wieczne bycie w gotowości, odpowiedzialność (do pewnego wieku) za potrzeby drugiej osoby, deficyt snu, hałas i brak intymności.

Możesz szaleć z miłości do człowieka (1), a jednocześnie nienawidzić warunków pracy (2), w jakich przyszło Ci go wychowywać.

I to jest OK 🙂 Nie czyni Cię wyrodną matką, ani nie oznacza, że żałujesz tego, że zostałaś mamą. Często to mówi o tym, że jesteś zmęczona orką na ugorze albo po prostu tym, że trudno jest zadbać o swoje różne potrzeby.

Masz prawo tęsknić za wolnością. Masz prawo mieć dość bycia „w służbie” 24/7. I masz prawo kochać przy tym swojego malucha najmocniej na świecie.

Te dwie prawdy mogą (i często muszą) współistnieć. Zatem następnym razem, kiedy z irytacją pomyślisz o tym, że rano znowu trzeba wcześniej wstać, żeby się wyrobić do przedszkola (chociaż sama pracę zaczynasz później), to nie katuj się potem toksycznym poczuciem winy, tylko przyjmij, że to normalne i wcale nie znaczy, że z tego powodu mniej kochasz swoje dziecko ❤️‍🩹

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwobezlukru #prawdaomacierzyństwie #kochamswojedziecko #zmęczenie #rodzicielstwo #matkapolka #wypaleniemacierzyńskie #psycholog #dariakaminska #emocje #bliskość #presja #poczuciewiny #zmęczonamama #instamama #zdrowiepsychiczne #zdrowiementalne #wypalenierodzicielskie #szkodliwemity

...

18 0
Zdarza się, że mamy wgrany taki program: dziecko > partner > dom > praca > pies > ... > ja.

Wierzymy, że dbanie o siebie to egoizm. Że każda minuta dla siebie to minuta zabrana dziecku. To prosta droga do wypalenia, a to prosta droga do wypalenia i... złości na to właśnie dziecko, dla którego się tak poświęcasz 😥 

Zapamiętaj to zdanie: Z pustego dzbanka nikomu nie nalejesz.

Twoje zasoby są ograniczone. Jeśli nie będziesz ich ładować, Twoje dziecko nie dostanie „lepszej” mamy. Dostanie mamę sfrustrowaną, zmęczoną i drażliwą. Osiędbanie to nie fanaberia!!! Powtarzam to w gabinecie wielokrotnie.

Dbanie o siebie to higiena psychiczna niezbędna do bycia dobrym rodzicem (i partnerką), a zatem wiara w stwierdzenie, który mówi, że Twoje potrzeby się nie liczą, to... MIT.

💬 Napisz w komentarzu: co zrobiłaś DZIŚ tylko dla siebie? (mycie zębów się nie liczy 😉)

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwo #poczuciewiny #matkapolka #zmeczonamama #swiadomemacierzyństwo #rodzicielstwo #psychologia #wypaleniemacierzyńskie #mityomacierzyństwie #dbamosiebie #szczesliwamama #zwiazekpodziecku #partnerstwo #macierzystwobezlukru #instamatki #rodzina #mamapsycholog #zdrowiepsychiczne #szkodliwemity #psychologia #osiędbanie #selfcare

...

10 1
Mit „partnerskiego związku 50/50” brzmi ładnie… ale rzadko działa w prawdziwym życiu ⚖️

Wiele par frustruje się, bo próbuje utrzymać idealną równowagę każdego dnia czy tygodnia.
„Ja zrobiłam obiad, to Ty usypiasz”.
„Ja w tym tygodniu rozwieszałam dwa razy pranie, teraz Twoja kolej”.

W teorii brzmi super (chociaż w moim webinarze o obowiązkach domowych i to obalam 😉). 
W praktyce... no niestety życie tak nie działa.

Są okresy (choroba dziecka, jakieś nawarstwienie w pracy, własne przeziębienie, kryzys osobisty), kiedy jedno z Was ma baterię na poziomie 10%. Wtedy drugie musi dać z siebie 90%.

I to jest OK pod warunkiem, że działa w dwie strony.

Zdrowy związek to taki, w którym mamy zaufanie, że gdy moja bateria padnie, Ty mnie „podładujesz”, np. przejmiesz obowiązki, zrobisz herbatę, dasz mi przestrzeń. A kiedy Ty będziesz na rezerwie, ja zrobię to samo dla Ciebie.

I oboje mamy zaufanie, że ta umowa działa w dwie strony 🔄

Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba jest stale na trybie „dawania”, a druga przyzwyczaja się do bycia obsługiwaną ⚠️ Wtedy nawet najsilniejsza bateria w końcu się przepala.

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
👉 Czy w naszym związku energia krąży?
👉 Czy ktoś od dawna jedzie na rezerwie?

Ciekawa jestem, jak jest u Was: 🔋 czy 🪫? Podziel się w komentarzu 👇

#związek #relacja #partnerstwo #wzajemność #wsparcie #bliskość #emocje #rodzicielstwo #życiezwiązkowe #małżeństwo #zmęczenie #mentalneload #komunikacjawzwiązku #psychologiarelacji #terapiapar #mamawzwiązku #kobiecypunktwidzenia #realnezwiązki #nieidealnie #dariakaminska

...

20 0
Wieczór to czas, kiedy zrzucamy zbroje. Ale czy pozwalasz sobie wtedy na bliskość? 💤

Nie mam na myśli wielkich rozmowów czy namiętnego seksu (co nie znaczy, że byłaby to zła opcja 😉). Czasem wystarczy 10 minut offline tylko we dwoje albo jedno zdanie: „Dziękuję, że jesteś”.

Małe rytuały kończące dzień pomagają zatrzymać się przy sobie – nawet w chaosie życia rodzinnego.

Który z nich dziś wybierasz?

#mikrorytuały #wieczornyrytuał #bliskość #kochamcię #związek #codzienność #wieczórwdwoje #relacjapartnerka #partnerskiwieczór #emocjonalnawięź #dobrywieczór #relacjapodkontrolą #kochającasiępara #psychologiapar #psychologiarelacji #małżeństwo #codziennegesty #domowabliskość #intymność #bliskorazem

...

23 0
Czy istnieje „instrukcja obsługi” miłości i bliskości w związku? 📖❤️

Kiedy podczas pierwszych sesji w gabinecie słyszę: „Kłócimy się o byle co”, to wtedy zazwyczaj sięgam po tę książkę. Często daję parom konkretne fragmenty do przeczytania w domu. Dlaczego?

Bo „7 rozmów wzmacniających związek” robią coś naprawdę ważnego.

Autorka pokazuje, że Wasze kłótnie o niepozmywane naczynia, spóźnienia czy „ton głosu” to tak naprawdę… panika.

Panika wynikająca z pytań, które nieświadomie zadajemy sobie w kółko:
🥺 „Czy jesteś tam dla mnie?”
🥺 „Czy jestem dla Ciebie ważn_?”
🥺 „Czy mogę na Tobie polegać?”

Gdy odpowiedź brzmi „nie wiem” – zaczynamy walczyć (atakować) albo uciekać (zamykać się w sobie). Sue Johnson nazywa to „szatańskim dialogiem”. Brzmi znajomo?

Uwielbiam pracować z tą książką, bo zdejmuje z par poczucie winy.
✅ Pokazuje, że on nie jest „nieczułym głazem”, tylko boi się, że Cię zawiedzie.
✅ Pokazuje, że Ty nie jesteś „histeryczką”, tylko walczysz o kontakt.
✅ Pokazuje, że problemem jest dynamika / cykl, w który wpadacie, a nie którakolwiek ze stron.

To książka o tym, jak przestać ranić się w tańcu oskarżeń, wymagań, wycofywania się... i zacząć budować bezpieczną więź. Taką, w której można wreszcie odetchnąć i rzeczywiście poczuć #bliskość i #bezpieczeństwo.

Z jednej strony powiedziałabym, że to książka dla każdego, bo warto rozumieć dynamikę, w jaką wpadamy w relacji. Z drugiej strony... nie jest wcale taka łatwa do czytania, a już zwłaszcza do praktyki (w książce są zawarte pytania do każdej z 7 rozmów, które warto razem odbyć). Niemniej naprawdę polecam!

Znasz tę pozycję? A może masz inną książkę, która zmieniła Twoje patrzenie na relacje? Napisz w komentarzu, chętnie dopiszę do swojej listy! 👇

#suejohnson #przytulmniemocno #7rozmowwzmacniajacychzwiazek #terapiapar #eft #emocje #związek #kryzyswzwiązku #psychologpoleca #dariakaminska #bliskośćwzwiązku #miłość #czytam #zdrowezwiązki #intymność #psycholożka #szczęśliwyzwiązek #psychologia #psychologiarelacji #polecajkaksiążkowa #booklover #książkoholicy #książkiorelacjach #dobraksiążka #książkapsychologiczna #bezpiecznawięź #styleprzywiązania

...

13 4
Poranki w związku nie muszą być idealne. Ale mogą być... intencjonalne 🌞

Kilka sekund przytulenia, kubek kawy podany z uśmiechem, szybkie: „Jak się dziś czujesz?”.

Te drobne gesty – powtarzane codziennie – budują większe poczucie bycia ważną i zauważaną. Nie musisz zmieniać całego planu dnia. Wystarczy zmienić sam jego początek

Który poranny rytuał chcesz przetestować jutro?

#mikrorutuały #bliskość #związek #porannyrytuał #kochającasiępara #codzienność #relacjapartnerka #partnerstwo #dobryzwiązek #uważność #miłośćwpraktyce #świadomyzwiązek #codziennegesty #emocjonalnabliżskość #dobryporanek #kochanie #relacjenawynos #życiewparze #intymność #dotyk

...

67 3
„Pani jest psychologiem, to pewnie u Pani w domu nie ma kłótni?” 😉

Zdarza się, że słyszę takie pytanie i od razu pojawia mi się w głowie: „No nigdy w życiu, żadnych kłótni, gdzie tam” 🙃 

Chciałabym rozwiać ten mit raz na zawsze: wiedza psychologiczna nie chroni przed byciem człowiekiem. Nie wyłącza emocji, naszych automatycznych schematów działania i przekonań, zmęczenia czy gorszego dnia.

Ja też czasem tracę cierpliwość.
Ja też miewam dni, kiedy komunikacja zgrzyta.
Ja też negocjuję z partnerem podział obowiązków.

Różnica polega na czymś innym. Dzięki wiedzy i narzędziom (tym samym, których uczę Ciebie):

1️⃣ szybciej zauważam, że „odjeżdżamy” z partnerem w złym kierunku
2️⃣ potrafię nazwać to, co się dzieje, zamiast rzucać oskarżeniami
3️⃣ potrafię włączyć pauzę (zazwyczaj 🙃 ) i się wyregulować w międzyczasie
4️⃣ wiem, jak naprawić relację po konflikcie (bo konflikt jest nieunikniony, a najbardziej niszczący jest brak naprawy)

Nie jestem tu po to, żeby pokazywać życie z Instagrama, gdzie wszystko jest beżowe i idealne. Jestem tu, żeby dawać Wam narzędzia do radzenia sobie z prawdziwym życiem – z emocjami, zmęczeniem, zarządzaniem energią najmłodszych (i swoją) oraz miłością, która z czasem ewoluuje. I dlatego też na zdjęciu #nomakeup, w domu, z infekcją, która nie chce odpuścić, w bluzie z 2Paciem (kiedy dawno temu słuchałam amerykańskiego rapu, on był moim numerem jeden 😉).

Jeśli czujesz, że Wasz związek utknął i potrzebujecie mapy – zapraszam na moją stronę (link w BIO). Sprawdź, jak mogę Wam pomóc ✨

#psycholog #psycholożka #terapiapar #terapiadlapar #relacje #związek #małżeństwo #komunikacjawzwiązku #autentyczność #prawdziweżycie #mamapsycholog #mamaterapeutka #kobiecypunktwidzenia #życiebezfiltra #bliskośćwzwiązku #konflikt #kłótnia #naprawarelacji #emocje #rodzicielstwo #partnerstwo #dariakamińska #2pac #tupacshakur #bliskiezwiązki #psychologiarelacji #mity #obalamymity

...

11 8
Obserwuj mnie!
This error message is only visible to WordPress admins
There has been a problem with your Instagram Feed.