5 ukrytych przyczyn kłótni w związku, o których się nie mówi

Spis treści

Siedziała naprzeciwko mnie, wpatrując się w swoje dłonie. „Kochamy się, ale ciągle się kłócimy. Czytałam wszystkie poradniki, słuchałam podcastów… dlaczego wciąż nie możemy się dogadać?” Nawet nie wiesz, jak często słyszę to pytanie w swoim gabinecie. Pary (albo jedna z osób w relacji) przychodzą zdesperowane, z wyrazem porażki na twarzy, przekonane, że wypróbowały już wszystko.

Dlaczego wciąż nie możemy się dogadać?

Czy Ciebie też zatrzymuje to pytanie? Prawda jest taka, że większość par boryka się z problemami komunikacyjnymi, których źródła są głęboko ukryte pod powierzchnią codziennych interakcji. Badania Instytutu Gottmana wykazały, że aż 69% konfliktów w związkach to problemy nierozwiązywalne – wynikające z fundamentalnych różnic, których partnerzy nawet nie są świadomi (Gottman, 2007).

To, co naprawdę niszczy związki, rzadko pojawia się w poradnikach czy artykułach z kategorii „jak naprawić relację w 5 krokach”. Po wieloletniej pracy jako psycholożka i terapeutka odkryłam, że najbardziej niszczycielskie nieporozumienia wynikają z przyczyn, o których mało kto mówi głośno. Czasem dlatego, że nie jesteśmy tego świadomi, a czasem dlatego, że boimy się pewne rzeczy wnosić do związku i tak sobie pływamy po powierzchni.

W tym artykule przedstawię Ci 5 ukrytych przyczyn kłótni w związku, o których się nie mówi, a które regularnie obserwuję w swojej praktyce. To wiedza, która zazwyczaj pozostaje za zamkniętymi drzwiami gabinetów terapeutycznych, a poznanie tych mechanizmów może być pierwszym krokiem do prawdziwej transformacji Twojego związku. Zacznijmy!

5 ukrytych przyczyn kłótni w związku, o których się nie mówi, o co kłócimy się nieświadomie, kłótnie w związku i ich prawdziwe źródła

Nieświadome odtwarzanie wzorców z rodziny pochodzenia

Anna i Piotr przyszli do mnie po trzech latach małżeństwa. Ich główna skarga? „Nie możemy się dogadać w kwestiach finansowych”. Na powierzchni spór dotyczył oszczędzania – Anna odkładała każdy grosz, podczas gdy Piotr wierzył w filozofię „pieniądze są po to, by z nich korzystać”.

Dopiero gdy zaczęliśmy eksplorować ich historie rodzinne, prawdziwy problem wyszedł na jaw. Anna dorastała w domu, gdzie pieniądze były stałym źródłem stresu. Jej ojciec stracił pracę, gdy miała 9 lat, a rodzina przez rok żyła w ciągłym lęku o przyszłość. Z kolei rodzice Piotra, choć nie byli zamożni, nigdy nie rozmawiali o pieniądzach przy dzieciach i zawsze znajdowali środki na małe przyjemności.

To, co początkowo wydawało się prostym sporem o budżet, było w rzeczywistości zderzeniem dwóch różnych świadomości finansowych ukształtowanych w dzieciństwie.

I tego, jakie to ma znaczenie dla takich podstawowych potrzeb jak bezpieczeństwo czy autonomia. Co istotne – nie chodzi tu tylko o bezpośrednie naśladowanie (notabene, to bym mogła dać jako dodatkowy punkt). Czasem działamy dokładnie odwrotnie do naszych rodziców, obiecując sobie „nigdy nie będę taki jak oni”. Paradoksalnie, to również jest formą powielania wzorca, tylko przez negację.

Kiedy Anna i Piotr zrozumieli, że ich podejście do pieniędzy to nie kwestia złej woli czy egoizmu, ale głęboko zakorzenionych schematów myślowych, mogli rozpocząć budowanie własnego, wspólnego podejścia do finansów, zamiast bezrefleksyjnie walczyć o dominację swoich wzorców.

Różnice w stylach przywiązania, których nie rozpoznajemy

Monika zawsze wydawała się „przyklejona” do Adama. Pisała kilkanaście razy dziennie, chciała wiedzieć o każdym jego kroku, a gdy nie odpowiadał szybko, czuła narastający niepokój. Adam natomiast cenił swoją przestrzeń i niezależność. Z czasem zaczął odbierać zachowanie Moniki jako kontrolujące i duszące, podczas gdy ona interpretowała jego potrzebę dystansu jako odrzucenie.

To klasyczny przykład konfliktu stylów przywiązania – jednej z najczęstszych, a jednocześnie najmniej rozpoznawalnych przyczyn nieporozumień w związkach (przynajmniej samodzielnie w domu 😉). Teoria przywiązania, opracowana przez Johna Bowlby’ego i Mary Ainsworth, wyjaśnia, jak nasze wczesne doświadczenia z opiekunami kształtują sposób, w jaki budujemy bliskie relacje jako dorośli.

Monika reprezentowała styl przywiązania lękowy – potrzebowała ciągłych zapewnień o miłości i bliskości. Adam prezentował styl unikający – cenił autonomię i reagował wycofaniem na nadmierne oczekiwania bliskości. Żadne z nich nie było „złe” czy „niedojrzałe” – po prostu funkcjonowali według różnych wewnętrznych map relacji.

W swojej przełomowej książce „Partnerstwo bliskości” (warto poznać!) psychiatra i neurolog Amir Levine wraz z psycholożką Rachel Heller wskazują podkreślają, że zrozumienie swojego stylu przywiązania może radykalnie zmienić dynamikę związku. Rozkład stylów przywiązania w badaniach dorosłych bywa różny, ale w reprezentatywnej próbie w USA ok. 59% osób klasyfikowało się jako bezpieczne, ~25% unikające, ~11% lękowe (Mickelson, Kessler & Shaver, 1997).

Gdy para uświadomi sobie różnice w stylach przywiązania, może wypracować kompromisy. Adam zrozumiał, że krótka wiadomość w ciągu dnia nie jest oddaniem swojej wolności, lecz ważnym sygnałem bezpieczeństwa dla Moniki. Ona z kolei nauczyła się, że jego potrzeba przestrzeni nie oznacza braku miłości. Razem wypracowali rytm bliskości i niezależności, który uwzględniał potrzeby ich obu.

Jeśli taka dynamika relacji, brzmi dla Ciebie znajomo, to dużą pomocą może być dla Ciebie wspomniana wcześniej książka albo bezpośrednia praca ze specjalistą.

5 ukrytych przyczyn kłótni w związku, o których się nie mówi, tyle przywiązania, schematy z dzieciństwa a konflikty w relacjach

Niewypowiedziane traumy i schematy z przeszłości uruchamiane przez niewinne zachowania

A teraz zobaczmy na temat, który w pewien sposób jest powiązany z dwoma poprzednimi.

Wojtek miał zwyczaj żartowania i przekomarzania się z Kasią podczas rodzinnych spotkań. Dla niego było to wyrazem bliskości i zażyłości. Jednak za każdym razem Kasia reagowała nieproporcjonalną złością lub wycofaniem, co kończyło się poważną kłótnią. Przez lata Wojtek nie rozumiał, dlaczego jego „niewinne żarty” wywołują tak silną reakcję.

Dopiero podczas terapii wyszło na jaw, że w dzieciństwie Kasia była regularnie wyśmiewana przez starszego brata w obecności rodziców, którzy ignorowali ten problem. Te doświadczenia pozostawiły głęboką emocjonalną ranę – każdy żart na jej temat w obecności innych ludzi nieświadomie uruchamiał dawny ból i poczucie upokorzenia.

Ten przypadek ilustruje zjawisko, które terapeuci nazywają wyzwalaczami (ang. triggers) – niewinnymi z pozoru sytuacjami, które aktywują ślady dawnych traum. Co istotne, osoba doświadczająca takiej reakcji często nie łączy jej świadomie z przeszłością. On czuje po prostu nagły przypływ silnych, negatywnych emocji, które wydają się nieadekwatne do sytuacji.

Badania w dziedzinie traumy i jej wpływu na relacje czy terapii schematów, pokazują, że ciało pamięta silne, emocjonalne (szczególnie traumatyczne) doświadczenia nawet wtedy, gdy umysł je wyparł. Reagujemy więc nie na aktualne zachowanie partnera, ale na bolesne wspomnienie, które zostało uruchomione.

Odkrycie tych ukrytych mechanizmów wymaga bezpiecznej przestrzeni i często profesjonalnego wsparcia. Gdy Kasia zrozumiała źródło swoich reakcji, mogła powiedzieć Wojtkowi: „Kiedy żartujesz ze mnie przy innych, czuję się tak, jakbym znów była małą dziewczynką wyśmiewaną przez brata. Wiem, że twoja intencja jest inna, ale moje ciało reaguje automatycznie”.

Ta świadomość pozwoliła Wojtkowi zrozumieć, że reakcje Kasi nie są przesadą czy manipulacją, a jej autentycznym doświadczeniem. Wspólnie ustalili granice dotyczące żartów, a Kasia mogła rozpocząć proces uzdrawiania dawnej rany.

Różnice w językach miłości, o których istnieniu nie wiemy

„On nigdy mi nie mówi, że mnie kocha” – usłyszałam od Karoliny podczas jednej z sesji. Tymczasem jej mąż, Tomasz, siedział obok wyraźnie zdziwiony: „Przecież ciągle coś dla ciebie robię. Naprawiam rzeczy w domu, odbieram dzieci ze szkoły, żebyś mogła odpocząć… Jak możesz mówić, że nie okazuję ci miłości?”

Ta sytuacja doskonale ilustruje konflikt wynikający z różnic w językach miłości – koncepcji opracowanej przez pastora i terapeutę par Gary’ego Chapmana. Według jego teorii, każdy z nas ma preferowany sposób wyrażania i odbierania miłości: słowa uznania, jakościowy czas, otrzymywanie prezentów, drobne przysługi lub dotyk.

Problem pojawia się, gdy partnerzy posługują się różnymi językami miłości i nie są tego świadomi. Karolina potrzebowała słyszeć słowa miłości (słowa uznania), podczas gdy Tomasz wyrażał uczucia poprzez działanie (przysługi). Oboje kochali się głęboko, ale każde z nich czuło się niekochane, ponieważ otrzymywało wyrazy miłości w języku, którego nie rozumiało.

Przegląd badań (Impett, Park, Muise, 2024) wskazuje, że wszystkie formy okazywania miłości korelują z satysfakcją w związku, jednocześnie warto zastanowić się, czy chcesz to wzmocnić, ucząc się języka miłości swojego partnera.

Na przykładzie wspomnianej pary, wyglądało to tak, że Tomasz zrozumiał, że dla Karoliny wypowiedziane słowa mają znaczenie, którego nie zastąpią żadne czyny (a przynajmniej miało to dużo mniejsze znaczenie dla niej). Z kolei Karolina doceniła, że każda przysługa Tomasza to w rzeczywistości niewypowiedziane „kocham cię”.

Co ciekawe, wiele par zna teorię Chapmana, ale nie potrafi zastosować jej w praktyce. Dlaczego? To wymaga świadomego wysiłku – wyrażania miłości w sposób, który nie jest dla nas naturalny. Ale jak powiedziała jedna z moich klientek po kilku miesiącach pracy nad tym tematem: „To jak nauczyć się obcego języka – na początku trudno, ale z czasem staje się coraz bardziej naturalne”.

Jak jest u Ciebie? Masz świadomość swojego dominującego języka miłości? Języka swojego partnera? Pomoże Ci w tym ten artykuł albo książka samego Chapmana.

Nierozpoznane różnice temperamentalne interpretowane jako zła wola

Przejdźmy do kolejnej pary 🙂 Kiedy Marcin i Alicja pojawili się w moim gabinecie, ich głównym problemem były konflikty dotyczące sposobu spędzania czasu. Marcin uwielbiał spontaniczne wyjścia i nowe doświadczenia, podczas gdy Alicja preferowała planowanie z wyprzedzeniem i powtarzalne aktywności. Z czasem zaczęli interpretować te różnice w kategoriach moralnych: on uważał ją za „sztywną i kontrolującą”, ona jego za „nieodpowiedzialnego i egoistycznego”.

W rzeczywistości żadne z nich nie miało złych intencji. Byli po prostu wyposażeni w różne temperamenty. Temperament to biologicznie uwarunkowany sposób reagowania na bodźce, który w dużej mierze jest wrodzony i stosunkowo stały przez całe życie. Badania nad temperamentem, prowadzone m.in. przez dr Jerome Kagan z Uniwersytetu Harvarda, pokazują, że nawet 40-50% naszych cech temperamentalnych ma podłoże genetyczne.

Najczęstsze różnice temperamentalne prowadzące do konfliktów w związkach to:

– Poziom zapotrzebowania na stymulację (wysokie vs. niskie)

– Reaktywność emocjonalna (intensywna vs. umiarkowana)

– Adaptacyjność do zmian (szybka vs. powolna)

– Regularność (potrzeba rutyny vs. potrzeba różnorodności)

– Próg wrażliwości sensorycznej (wysoki vs. niski)

Problem pojawia się, gdy te różnice interpretujemy jako świadome wybory partnera skierowane przeciwko nam.

Marcin nie był „nieodpowiedzialny” – miał temperament poszukujący wrażeń i wysokie zapotrzebowanie na stymulację. Alicja nie była „kontrolującą” – jej temperament charakteryzował się niższą adaptacyjnością do zmian i wyższą potrzebą przewidywalności.

Przełomowy moment w ich terapii nastąpił, gdy zrozumieli, że ich temperamenty to nie kwestia wyboru czy złej woli, ale fundamentalny sposób funkcjonowania ich układu nerwowego. Zamiast próbować zmieniać partnera, skupili się na tworzeniu kompromisów: planowanie z wyprzedzeniem części aktywności, przy pozostawieniu przestrzeni na spontaniczne decyzje.

Podobnie mają się sprawy przy okazji np. neuroatypowości. Mózg osoby neuroatypowej (m.in. ADHD, spektrum autyzmu) przetwarza inaczej pewne bodźce i związane z tym zachowania nie są wynikiem wspomnianej złej woli, tylko właśnie z tego przetwarzania.

Co ciekawe, nie jest wcale prosto zidentyfikować, czy nasze zachowania / sposób myślenia, jest związany z naszymi doświadczeniami, schematami czy właśnie czynniki biologicznymi, stąd często odkrywa się to w procesach diagnostycznych i/albo terapeutycznych. Niemniej chciałam uwzględnić ten punkt, bo wydaje mi się istotnym czynnikiem kłótniogennym.

Jak wykorzystać tę wiedzę, by zmieniać swój związek?

Poznanie nieoczywistych przyczyn konfliktów to dopiero pierwszy krok. Prawdziwa zmiana wymaga konsekwentnego działania i głębokiej pracy nad relacją. Oto konkretne działania, które możesz podjąć już dziś:

1. Rozpocznij od samoświadomości. Zanim zaczniesz analizować związek, przyjrzyj się sobie. Jakie wzorce wyniosłaś z domu rodzinnego? Jaki jest Twój styl przywiązania? Jak lubisz dawać i otrzymywać miłość? Ta wiedza to fundament zdrowej komunikacji.

2. Stwórz bezpieczną przestrzeń do rozmowy. Wybierz moment, gdy oboje jesteście spokojni i wypoczęci. Powiedz partnerowi, że chcesz lepiej zrozumieć Wasze różnice, nie po to, by przypisywać winę, ale by lepiej się rozumieć i komunikować.

3. Używaj komunikatów „ja” zamiast oskarżeń – Zamiast „Ty zawsze mnie krytykujesz”, powiedz np. „Jest mi smutno, gdy słyszę uwagi na temat mojego wyglądu”. To fundamentalna zmiana, która otwiera drogę do dialogu zamiast konfrontacji.

4. Stwórzcie (nowy) kontrakt. Na podstawie nowej wiedzy o sobie nawzajem, ustalcie jasne zasady komunikacji i uczcie się mówić wprost o swoich potrzebach, zamiast liczyć na telepatyczne zdolności drugiej osoby 😉

Najważniejsze jednak, byście pamiętali, że każda para jest unikalna, a proces budowania głębokiego porozumienia wymaga czasu, cierpliwości i często profesjonalnego wsparcia. Jeśli odkryjesz ze swoim partnerem, że Wasze konflikty mają głębsze korzenie lub nie potraficie przerwać destrukcyjnych wzorców samodzielnie, rozważ konsultację dla par albo pobierz bezpłatny mini-przewodnik „Co mówić, gdy robi się gorąco? 10 zdań, które zatrzymują kłótnię” i zacznij testować je w prawdziwych rozmowach z partnerem. To pierwszy, mały krok do przerwania błędnego koła sporów.

Podaj artykuł dalej, udostępniając go w poniższych mediach społecznościowych:

Facebook
X
LinkedIn
Threads

Bibliografia

Gottman, J. M., & Silver, N. (2014). Siedem zasad udanego małżeństwa. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Mickelson, K. D., Kessler, R. C., & Shaver, P. R. (1997). Adult attachment in a nationally representative sample. Journal of Personality and Social Psychology, 73(5), 1092–1106. 

Impett, E. A., Park, G., & Muise, A. (2024). Evaluating love languages from a relationship science perspective. Current Directions in Psychological Science, 33(1), 3–9.

Krueger, R. F., et al. (2008). Gene–environment interplay and personality. Journal of Personality, 76(6), 1485–1520.

Power, R. A., et al. (2015). Heritability of Big Five personality traits. Translational Psychiatry, 5, e604.

Van der Kolk, B. A. (1998). Trauma and memory. Psychiatry and Clinical Neurosciences, 52(S5), S97–S109. Wiley Online Library

Sweeney, A., et al. (2018). A paradigm shift: Relationships in trauma-informed mental health services. Epidemiology and Psychiatric Sciences, 27(4), 1–10.

Picture of Daria Kamińska

Daria Kamińska

Wierzę (i mam na to badania! 🙂), że jakościowe relacje są podstawą szczęśliwego życia, dlatego pomagam moim klientom w tworzeniu satysfakcjonujących relacji i pokonywaniu przeszkód, które pojawiają się przy okazji ich tworzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

img-4

Hej, tu Daria!

img-5

Nazywam się Daria Kamińska i pomagam parom tworzyć, utrzymywać i odbudowywać satysfakcjonujące relacjeNawet wtedy, gdy związek trwa już wiele lat i na pokładzie jest małe dziecko.

Na co dzień pracuję, wspierając swoich klientów zarówno w pracy 1:1, jak i podczas warsztatów. 

Moją wiedzę potwierdza wiele lat nauki. Jestem dyplomowaną psycholożką-seksuolożkąterapeutką par, absolwentką szkolenia z prowadzenia terapii dla osób dorosłych.

Cała wiedza, którą ode mnie dostajesz, to połączenie teorii i praktyki i znalezienie tego, co daje najlepsze rezultaty.

W wolnych chwilach uwielbiam spędzać czas z Lubym i naszym synkiem oraz zaczytywać się w literaturze.

Bądźmy w kontakcie też w innym miejscu!
Kategorie artykułów
7 randek na 7 wieczorów – Twój plan ratunkowy dla związku:
We are on Instagram
Wiele par koncentruje się na tworzeniu momentów „szczytowych”: wyjątkowych randek, wyjazdów, chwil „wow”. Jednocześnie pomijają fundament, który naprawdę podtrzymuje relację: codzienną dostępność emocjonalną ❤️ 

Badania pokazują, że to właśnie reaktywność i uważność w zwykłych, mało spektakularnych momentach znacznie lepiej przewidują satysfakcję ze związku niż jakiekolwiek wielkie gesty.

Pary, które są razem długo i są ze sobą szczęśliwe, to nie te z najbardziej „instagramowymi” wakacjami, tylko te, które konsekwentnie są dla siebie obecne w codzienności.

💕 Kiedy Twoja partnerka wie, że może sięgnąć po Ciebie w trudnym momencie i zamiast oceny znajdzie bezpieczeństwo...

💕 Kiedy Twój partner wie, że może Ci powiedzieć o tym, co w nim siedzi, a Ty go przyjmiesz z jego emocjami...

💕 Kiedy Twoja partnerka jest wykończona po nieprzespanej nocy i Ty przejmujesz dziecko bez pretensji i zamykasz drzwi od sypalni, żeby mogła jeszcze pospać...

💕 Kiedy Twój partner chce się zresetować i potrzebuje spędzić chwilę przed gierką czy TV, a Ty dajesz mu na to przestrzeń...

wtedy budujecie więź, intymność, zaufanie.

I nie znaczy to, że duże gesty są złe. Absolutnie. Są budujące, ekscytujące, mogą dać dużo dobrego relacji, ale jeśli zapomnimy o podstawach, to stają się tylko... dekoracją.

...

24 0
Siedzisz przy stole. Znajomi opowiadają o weekendzie we dwoje.

Ty myślisz o tym, kiedy ostatnio spał_ś dłużej niż trzy godziny bez przerwy i w pewnym momencie słyszysz: „Musicie znaleźć czas dla siebie” i czujesz, jak scyzoryk otwiera się w Twojej kieszeni 💀 

Przecież wiesz, że #związek jest ważny, tylko że Wasza rzeczywistość, od kiedy zostaliście rodzicami wygląda teraz inaczej. Zmieniła się ilość energii, którą dysponujecie, wzajemna dostępność emocjonalna, tempo rozmów, tożsamość...

I wiesz... Tak naprawdę, kiedy ktoś Ci bliski coś Ci doradza, to pewnie nie chodzi o złą wolę czy brak empatii, tylko o fundamentalnie różne doświadczenie rzeczywistości związku. 

Jednocześnie różnica doświadczeń nie musi oznaczać oddalenia. Badania nad bliskością pokazują, że #więź buduje się nie przez identyczność doświadczeń, ale przez poczucie bycia wysłuchanym i emocjonalnie potraktowanym poważnie (Reis et al., 2004). 

1️⃣ Zamiast milcząco przeżywać frustrację albo ironicznie odpowiadać na rady, możesz powiedzieć np.: „Nie szukam teraz rozwiązania. Czy mogę się po prostu wygadać?” albo „Doceniam Twoją troskę. Nasza codzienność wygląda teraz trochę inaczej i trudno mi, kiedy podrzucasz mi pomysły, co mogę zrobić”.

2️⃣ To, że ktoś nie żyje w Twojej codzienności rodzicielskiej, może być nie tylko źródłem frustracji, ale też cennym oddechem. Osoby bez dzieci często funkcjonują w innym rytmie, myślą o innych sprawach, rozwijają się w innych kierunkach. 

Pamiętam, jak moja przyjaciółka nie miała jeszcze dziecka w czasie, gdy ja już byłam mamą. Rozmowy z nią o biznesie, planach, rozwoju osobistym były dla mnie czymś niezwykle ważnym. Pozwalały mi na chwilę wyjść z trybu „ogarniania codzienności” i przypomnieć sobie, że jestem kimś więcej niż tylko rodzicem. Taka relacja nie odbierała mi niczego z mojego macierzyństwa. Wręcz przeciwnie, pomagała mi wracać do niego z większą równowagą 🙂 

Zajrzyj do nowego artykułu na mojej stronie i zobacz, jak pomóc sobie i swojej relacji w takich sytuacjach. Link w bio.

#związekpodziecku #relacjapodziecku #bliskość #rodzice #małżeństwo #terapiapar #młodarodzina #kobietawmacierzyństwie #partnerstwo #psychologiarelacji #rodzicielstwo

...

4 0
Przeczytaj to zdanie na głos. I jeszcze raz.

Czujesz ten ścisk w żołądku? A może... ulgę? 😮‍💨

Mamy w głowach wdrukowany szkodliwy mit: ❌ „Jeśli kochasz swoje dziecko, to też macierzyństwo i wszystko, co się z nim wiąże”.

BZDURA.

Oddzielmy te dwie rzeczy grubą kreską:
1️⃣ Dziecko to człowiek. Mały, cudowny, z zaletami i wadami. Kochasz go nad życie, oddałabyś za niego wszystko.
2️⃣ Macierzyństwo to rola. To zestaw czynności mniej i bardziej przyjemnych, obowiązków i logistyki. To wieczne bycie w gotowości, odpowiedzialność (do pewnego wieku) za potrzeby drugiej osoby, deficyt snu, hałas i brak intymności.

Możesz szaleć z miłości do człowieka (1), a jednocześnie nienawidzić warunków pracy (2), w jakich przyszło Ci go wychowywać.

I to jest OK 🙂 Nie czyni Cię wyrodną matką, ani nie oznacza, że żałujesz tego, że zostałaś mamą. Często to mówi o tym, że jesteś zmęczona orką na ugorze albo po prostu tym, że trudno jest zadbać o swoje różne potrzeby.

Masz prawo tęsknić za wolnością. Masz prawo mieć dość bycia „w służbie” 24/7. I masz prawo kochać przy tym swojego malucha najmocniej na świecie.

Te dwie prawdy mogą (i często muszą) współistnieć. Zatem następnym razem, kiedy z irytacją pomyślisz o tym, że rano znowu trzeba wcześniej wstać, żeby się wyrobić do przedszkola (chociaż sama pracę zaczynasz później), to nie katuj się potem toksycznym poczuciem winy, tylko przyjmij, że to normalne i wcale nie znaczy, że z tego powodu mniej kochasz swoje dziecko ❤️‍🩹

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwobezlukru #prawdaomacierzyństwie #kochamswojedziecko #zmęczenie #rodzicielstwo #matkapolka #wypaleniemacierzyńskie #psycholog #dariakaminska #emocje #bliskość #presja #poczuciewiny #zmęczonamama #instamama #zdrowiepsychiczne #zdrowiementalne #wypalenierodzicielskie #szkodliwemity

...

18 0
Zdarza się, że mamy wgrany taki program: dziecko > partner > dom > praca > pies > ... > ja.

Wierzymy, że dbanie o siebie to egoizm. Że każda minuta dla siebie to minuta zabrana dziecku. To prosta droga do wypalenia, a to prosta droga do wypalenia i... złości na to właśnie dziecko, dla którego się tak poświęcasz 😥 

Zapamiętaj to zdanie: Z pustego dzbanka nikomu nie nalejesz.

Twoje zasoby są ograniczone. Jeśli nie będziesz ich ładować, Twoje dziecko nie dostanie „lepszej” mamy. Dostanie mamę sfrustrowaną, zmęczoną i drażliwą. Osiędbanie to nie fanaberia!!! Powtarzam to w gabinecie wielokrotnie.

Dbanie o siebie to higiena psychiczna niezbędna do bycia dobrym rodzicem (i partnerką), a zatem wiara w stwierdzenie, który mówi, że Twoje potrzeby się nie liczą, to... MIT.

💬 Napisz w komentarzu: co zrobiłaś DZIŚ tylko dla siebie? (mycie zębów się nie liczy 😉)

👇 Chcesz poznać pozostałe mity, które budują toksyczne poczucie winy u mam, a w jego miejsce wprowadzić więcej spokoju? Skomentuj 'WINNA', a wyślę Ci link do artykułu.

#macierzyństwo #poczuciewiny #matkapolka #zmeczonamama #swiadomemacierzyństwo #rodzicielstwo #psychologia #wypaleniemacierzyńskie #mityomacierzyństwie #dbamosiebie #szczesliwamama #zwiazekpodziecku #partnerstwo #macierzystwobezlukru #instamatki #rodzina #mamapsycholog #zdrowiepsychiczne #szkodliwemity #psychologia #osiędbanie #selfcare

...

10 1
Mit „partnerskiego związku 50/50” brzmi ładnie… ale rzadko działa w prawdziwym życiu ⚖️

Wiele par frustruje się, bo próbuje utrzymać idealną równowagę każdego dnia czy tygodnia.
„Ja zrobiłam obiad, to Ty usypiasz”.
„Ja w tym tygodniu rozwieszałam dwa razy pranie, teraz Twoja kolej”.

W teorii brzmi super (chociaż w moim webinarze o obowiązkach domowych i to obalam 😉). 
W praktyce... no niestety życie tak nie działa.

Są okresy (choroba dziecka, jakieś nawarstwienie w pracy, własne przeziębienie, kryzys osobisty), kiedy jedno z Was ma baterię na poziomie 10%. Wtedy drugie musi dać z siebie 90%.

I to jest OK pod warunkiem, że działa w dwie strony.

Zdrowy związek to taki, w którym mamy zaufanie, że gdy moja bateria padnie, Ty mnie „podładujesz”, np. przejmiesz obowiązki, zrobisz herbatę, dasz mi przestrzeń. A kiedy Ty będziesz na rezerwie, ja zrobię to samo dla Ciebie.

I oboje mamy zaufanie, że ta umowa działa w dwie strony 🔄

Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba jest stale na trybie „dawania”, a druga przyzwyczaja się do bycia obsługiwaną ⚠️ Wtedy nawet najsilniejsza bateria w końcu się przepala.

Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
👉 Czy w naszym związku energia krąży?
👉 Czy ktoś od dawna jedzie na rezerwie?

Ciekawa jestem, jak jest u Was: 🔋 czy 🪫? Podziel się w komentarzu 👇

#związek #relacja #partnerstwo #wzajemność #wsparcie #bliskość #emocje #rodzicielstwo #życiezwiązkowe #małżeństwo #zmęczenie #mentalneload #komunikacjawzwiązku #psychologiarelacji #terapiapar #mamawzwiązku #kobiecypunktwidzenia #realnezwiązki #nieidealnie #dariakaminska

...

20 0
Wieczór to czas, kiedy zrzucamy zbroje. Ale czy pozwalasz sobie wtedy na bliskość? 💤

Nie mam na myśli wielkich rozmowów czy namiętnego seksu (co nie znaczy, że byłaby to zła opcja 😉). Czasem wystarczy 10 minut offline tylko we dwoje albo jedno zdanie: „Dziękuję, że jesteś”.

Małe rytuały kończące dzień pomagają zatrzymać się przy sobie – nawet w chaosie życia rodzinnego.

Który z nich dziś wybierasz?

#mikrorytuały #wieczornyrytuał #bliskość #kochamcię #związek #codzienność #wieczórwdwoje #relacjapartnerka #partnerskiwieczór #emocjonalnawięź #dobrywieczór #relacjapodkontrolą #kochającasiępara #psychologiapar #psychologiarelacji #małżeństwo #codziennegesty #domowabliskość #intymność #bliskorazem

...

23 0
Czy istnieje „instrukcja obsługi” miłości i bliskości w związku? 📖❤️

Kiedy podczas pierwszych sesji w gabinecie słyszę: „Kłócimy się o byle co”, to wtedy zazwyczaj sięgam po tę książkę. Często daję parom konkretne fragmenty do przeczytania w domu. Dlaczego?

Bo „7 rozmów wzmacniających związek” robią coś naprawdę ważnego.

Autorka pokazuje, że Wasze kłótnie o niepozmywane naczynia, spóźnienia czy „ton głosu” to tak naprawdę… panika.

Panika wynikająca z pytań, które nieświadomie zadajemy sobie w kółko:
🥺 „Czy jesteś tam dla mnie?”
🥺 „Czy jestem dla Ciebie ważn_?”
🥺 „Czy mogę na Tobie polegać?”

Gdy odpowiedź brzmi „nie wiem” – zaczynamy walczyć (atakować) albo uciekać (zamykać się w sobie). Sue Johnson nazywa to „szatańskim dialogiem”. Brzmi znajomo?

Uwielbiam pracować z tą książką, bo zdejmuje z par poczucie winy.
✅ Pokazuje, że on nie jest „nieczułym głazem”, tylko boi się, że Cię zawiedzie.
✅ Pokazuje, że Ty nie jesteś „histeryczką”, tylko walczysz o kontakt.
✅ Pokazuje, że problemem jest dynamika / cykl, w który wpadacie, a nie którakolwiek ze stron.

To książka o tym, jak przestać ranić się w tańcu oskarżeń, wymagań, wycofywania się... i zacząć budować bezpieczną więź. Taką, w której można wreszcie odetchnąć i rzeczywiście poczuć #bliskość i #bezpieczeństwo.

Z jednej strony powiedziałabym, że to książka dla każdego, bo warto rozumieć dynamikę, w jaką wpadamy w relacji. Z drugiej strony... nie jest wcale taka łatwa do czytania, a już zwłaszcza do praktyki (w książce są zawarte pytania do każdej z 7 rozmów, które warto razem odbyć). Niemniej naprawdę polecam!

Znasz tę pozycję? A może masz inną książkę, która zmieniła Twoje patrzenie na relacje? Napisz w komentarzu, chętnie dopiszę do swojej listy! 👇

#suejohnson #przytulmniemocno #7rozmowwzmacniajacychzwiazek #terapiapar #eft #emocje #związek #kryzyswzwiązku #psychologpoleca #dariakaminska #bliskośćwzwiązku #miłość #czytam #zdrowezwiązki #intymność #psycholożka #szczęśliwyzwiązek #psychologia #psychologiarelacji #polecajkaksiążkowa #booklover #książkoholicy #książkiorelacjach #dobraksiążka #książkapsychologiczna #bezpiecznawięź #styleprzywiązania

...

13 4
Poranki w związku nie muszą być idealne. Ale mogą być... intencjonalne 🌞

Kilka sekund przytulenia, kubek kawy podany z uśmiechem, szybkie: „Jak się dziś czujesz?”.

Te drobne gesty – powtarzane codziennie – budują większe poczucie bycia ważną i zauważaną. Nie musisz zmieniać całego planu dnia. Wystarczy zmienić sam jego początek

Który poranny rytuał chcesz przetestować jutro?

#mikrorutuały #bliskość #związek #porannyrytuał #kochającasiępara #codzienność #relacjapartnerka #partnerstwo #dobryzwiązek #uważność #miłośćwpraktyce #świadomyzwiązek #codziennegesty #emocjonalnabliżskość #dobryporanek #kochanie #relacjenawynos #życiewparze #intymność #dotyk

...

67 3
„Pani jest psychologiem, to pewnie u Pani w domu nie ma kłótni?” 😉

Zdarza się, że słyszę takie pytanie i od razu pojawia mi się w głowie: „No nigdy w życiu, żadnych kłótni, gdzie tam” 🙃 

Chciałabym rozwiać ten mit raz na zawsze: wiedza psychologiczna nie chroni przed byciem człowiekiem. Nie wyłącza emocji, naszych automatycznych schematów działania i przekonań, zmęczenia czy gorszego dnia.

Ja też czasem tracę cierpliwość.
Ja też miewam dni, kiedy komunikacja zgrzyta.
Ja też negocjuję z partnerem podział obowiązków.

Różnica polega na czymś innym. Dzięki wiedzy i narzędziom (tym samym, których uczę Ciebie):

1️⃣ szybciej zauważam, że „odjeżdżamy” z partnerem w złym kierunku
2️⃣ potrafię nazwać to, co się dzieje, zamiast rzucać oskarżeniami
3️⃣ potrafię włączyć pauzę (zazwyczaj 🙃 ) i się wyregulować w międzyczasie
4️⃣ wiem, jak naprawić relację po konflikcie (bo konflikt jest nieunikniony, a najbardziej niszczący jest brak naprawy)

Nie jestem tu po to, żeby pokazywać życie z Instagrama, gdzie wszystko jest beżowe i idealne. Jestem tu, żeby dawać Wam narzędzia do radzenia sobie z prawdziwym życiem – z emocjami, zmęczeniem, zarządzaniem energią najmłodszych (i swoją) oraz miłością, która z czasem ewoluuje. I dlatego też na zdjęciu #nomakeup, w domu, z infekcją, która nie chce odpuścić, w bluzie z 2Paciem (kiedy dawno temu słuchałam amerykańskiego rapu, on był moim numerem jeden 😉).

Jeśli czujesz, że Wasz związek utknął i potrzebujecie mapy – zapraszam na moją stronę (link w BIO). Sprawdź, jak mogę Wam pomóc ✨

#psycholog #psycholożka #terapiapar #terapiadlapar #relacje #związek #małżeństwo #komunikacjawzwiązku #autentyczność #prawdziweżycie #mamapsycholog #mamaterapeutka #kobiecypunktwidzenia #życiebezfiltra #bliskośćwzwiązku #konflikt #kłótnia #naprawarelacji #emocje #rodzicielstwo #partnerstwo #dariakamińska #2pac #tupacshakur #bliskiezwiązki #psychologiarelacji #mity #obalamymity

...

11 8
Obserwuj mnie!
This error message is only visible to WordPress admins
There has been a problem with your Instagram Feed.